Zanim zaczniesz prowadzić bloga, dobrze jest wiedzieć, że:

– potrzebujesz na początek 10 – ciu wpisów (a najlepiej zabezpiecz się na cały miesiąc). Odstaw je na kilka dni (tzn. tak na 4 – 5), przeczytaj je ponownie, odpowiedz na pytanie: „czy to jest dokładnie to, co chcę udostępnić szerszej publiczności” i dopiero wtedy działaj.

– to, co publikujesz na blogu musi być Twoje. Darmowe zdjęcia stockowe są już tak rozpoznawalne w sieci, że każdy, kto znalazł się choć raz na takiej stronie jest w stanie wskazać na nie palcem, kiedy pojawiają się na monitorze (i nie piszę tego, dlatego, że w pracowni 27pixeli mamy profesjonalny sprzęt i jest nam „łatwiej”- to, co publikujesz ma wyjść od Ciebie). Nie ma nic złego w używaniu darmowych fotografii czy grafik, natomiast konkurencja jest na tyle duża, poprzeczka ustawiona tak wysoko, że… chcesz się wyróżnić na jej tle, prawda? 

Zdjęcia zrób sama/sam, nie kopiuj cudzych wpisów i pamiętaj, że najłatwiej jest być… sobą 🙂

– jeśli boisz/wstydzisz się pisać pod własnym nazwiskiem lub nie wierzysz w siebie – po pierwsze: wyrzuć te pochmurne myśli z głowy i podziel się z innymi swoją wiedzą 🙂 

Jeżeli natomiast czekasz na „dobry moment”, weź pod uwagę, że nie musisz się od razu afiszować – znajdź nick dla siebie, nazwę dla bloga, a kiedy tylko poczujesz się pewnie, dodaj imię, zdjęcie oraz notatkę w zakładce „o sobie” 😉

OK, ok… ale wpis miał być przecież o tym, jak znaleźć inspiracje na posty, więc obiecuje, że już nie będę przedłużać:

1. Spisuj pomysły na kartkę. Papier Ci podpowie, czy pomysł jest na tyle dobry, aby publikować go już teraz, czy może musi chwile poczekać w szufladzie, dołączyć do innego lub… rozpłynąć się w powietrzu. Pomysły na papierze wyglądają inaczej, spogląda się na nie z innej perspektywy – to jakaś magia, poważnie!… 😉 P.S. w pracowni kochamy papier <3

2. Nie pozbywaj się tematów, które teraz Ci nie leżą i postów, które nie wyszły najlepiej. W końcu, gdy na nie trafisz po jakimś czasie okaże się, że brakuje im dosłownie kilku muśnięć i mogą iść w świat, a przynajmniej w jego cyber część.

3. Zapytaj swoich Czytelników, czy jest temat, który chcieliby żebyś poruszyła/poruszył. Zrób ankietę na fanpage’u z możliwością dopisywania przez społeczność własnych pozycji do listy.

4. Zamiast tematu, poszukaj emocji. Może wyczerpałaś/eś już eksperckie pokłady na tę chwilę i potrzebujesz poruszyć sprawy, które Ciebie ruszają? Blogujesz o fit przepisach, ale ostatnio pojechałaś/eś na tłustego burgera? Idealna mama, która szaleje z koleżankami na weekendzie w SPA? Pani domu, która wpuszcza na czysty parkiet Burka z ubrudzonymi od błota łapkami?
Albo gorzej… zamawia usługę sprzątania!
To nie pasuje na wpis do Twojego bloga… Ale jakto nie? 😀

5. Urozmaicaj swoje posty. Dobra treść to nie tylko literki – grafiki, zdjęcia czy krótki filmik są w stanie przekazać wiele, a nawet trafnie zastąpić przydługie wypracowania. Zwięzła treść + grafika + cytat idealnie ujmujący temat ET VOILA!

Pamiętaj, że blog to może być początek czegoś większego. Ostatnio pisałam o blooku (artykuł) – specjalnej książce, która powstaje na bazie wpisów z internetu i jest wydawana w formie drukowanej. Z tego pomysłu skorzystała m.in. Krystyna Janda, a w Ameryce gatunek doczekał się własnej nagrody, która jest przyznawana co roku. 

To jak, o czym dziś napiszesz? 🙂