Zaznacz stronę
Autorze, masz 1 obowiązek wobec bibliotek

Autorze, masz 1 obowiązek wobec bibliotek

Dla jednych przypomnienie dla innych nowość … informacja o pewnym Twoim obowiązku, jako wydawcy.
Po otrzymaniu dostawy książek z drukarni musisz przekazać do bibliotek określoną liczbę tzw. egzemplarzy obowiązkowych swojego dzieła. Książki należy przesłać nie później niż w ciągu 5 dni od momentu zakończenia procesu produkcji publikacji. 

Jeśli nakład publikacji wynosi do 100 egzemplarzy, należy przesłać:

1 egzemplarz: Biblioteka Narodowa, al. Niepodległości 213, 02-086 Warszawa

1 egzemplarz: Biblioteka Jagiellońska, al. Mickiewicza 22, 30-059 Kraków

Jeśli nakład publikacji wynosi powyżej 100 egzemplarzy, należy przesłać:

2 egzemplarze: Biblioteka Narodowa, al. Niepodległości 213, 02-086 Warszawa

2 egzemplarze: Biblioteka Jagiellońska, al. Mickiewicza 22, 30-059 Kraków

po 1 egzemplarzu pozostałym 13 uprawnionym bibliotekom:

Biblioteka Główna Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, ul. Idziego Radziszewskiego 11, 20-031 Lublin

Biblioteka Uniwersytecka w Łodzi, ul. Jana Matejki 32/38, 90-237 Łódź

Biblioteka Uniwersytecka w Toruniu, ul. Gagarina 13, 87-100 Toruń

Biblioteka Uniwersytecka w Poznaniu, ul. Ratajczaka 38/40, 61-816 Poznań

Biblioteka Uniwersytecka w Warszawie, ul. Dobra 56/66, 00-312 Warszawa

Biblioteka Uniwersytecka we Wrocławiu, ul. Fryderyka Joliot-Curie 12, 50-383 Wrocław

Biblioteka Śląska, Plac Rady Europy 1, 40-021 Katowice

Biblioteka Publiczna m. st. Warszawy, Biblioteka Główna Województwa Mazowieckiego, ul. Koszykowa 26/28, 00-950 Warszawa, skr. poczt. 365

Książnica Pomorska, ul. Podgórna 15/16, 70-205 Szczecin

Biblioteka Główna Uniwersytetu Gdańskiego, ul. Wita Stwosza 53, 80-308 Gdańsk

Biblioteka Uniwersytecka Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, ul. F. Chopina 27, 20-023 Lublin

Biblioteka Główna Uniwersytetu Opolskiego, ul. Strzelców Bytomskich 2, 45-084 Opole

Książnica Podlaska, ul. M. Skłodowskiej-Curie 14A, 15-097 Białystok

UWAGA! Biblioteka Narodowa nie rozsyła egzemplarzy obowiązkowych należnych innym bibliotekom, więc należy rozesłać książki wg powyższego wykazu. Dobra wiadomość jest taka, że wysyłka egzemplarzy obowiązkowych jest zwolniona z opłaty pocztowej pod warunkiem, ze została nadana jako: list ekonomiczny do 2 kg lub paczka ekonomiczna do 10 kg. W miejscu znaczka pocztowego należy napisać: „EGZEMPLARZ OBOWIĄZKOWY ZWOLNIONY Z OPŁATY POCZTOWEJ”.

Źródło: https://www.bn.org.pl/dla-wydawcow/egzemplarz-obowiazkowy/liczba-egzemplarzy-obowiazkowych/

E-book kontra książka papierowa

E-book kontra książka papierowa

Zespół naukowców z Harvard Medical School (Charles’a Czeislera) przeprowadził badania na 12 ochotnikach, które trwały 2 tygodnie. Wszyscy najpierw przez pięć dni czytali papierowe książki, a następnie kolejne pięć dni czytali na iPadach, Kindle itp.
Próbki krwi pobrane od uczestników testu wykazały, że u osób czytających ebooki, poziom melatoniny był znacznie niższy. Z tego też powodu zaśnięcie trwa dłużej, sen jest płytszy, a wstając rano jesteśmy zmęczeni.

ZALETY E-BOOK’ÓW:
– szybka dostępność, bo od razu po zakupie
– nie wydajemy kasy na przesyłkę kurierską
– można zabrać duuuużo różnych książek na wakacje
– oszczędność miejsca na półkach w domu
– są lekkie
– można czytać w ciemności (to dotyczych tych czytników z wbudowanym oświetleniem)
– zapamiętywanie ostatnio czytanej strony
– szybkie wyszukiwanie słów w całym tekście
– wodoodporność (tylko niektórych czytników)
– możliwość dostosowania wielkości fontu…

ZALETY KSIĄŻKI PAPIEROWE:
– Można je wypożyczyć w bibliotece za darmo
– Dają możliwość kartkowania stron
– Nie trzeba ich podłączać do prądu
– Można bezpiecznie używać podczas kąpieli w wannie
– Ładnie wyglądają na półce
– Są twarde i mogą służyć jako podkładka pod gibiący się stół
– Wzbudzają pozytywne wrażenia estetyczne
– Można je pożyczyć, sprzedać, przekazać dalej
– Istnieje więcej książkę drukowanych niż elektronicznych
– Mniejsza strata finansowa w przypadku kradzieży lub zagubienia
– Doskonałe na prezent
– Można otrzymać autograf
– Ponoć posiadają „duszę”.

Magiczna liczba 1960

Magiczna liczba 1960

Robiąc kosztorys w procesie wydawniczym stajemy przed faktem, kiedy drukarnia pyta nas o założenia dotyczące druku. I podstawowa, naprawdę podstawowa, informacja: ile książka będzie miała stron? Jaki format?
Czyli musimy obliczyć objętość naszego dzieła. Bez tego wycena kosztów druku to zwyczajnie wróżenie z fusów.

Zanim jednak pokażę Ci jak to policzyć, to wspomnę o kilku, naprawdę ważnych informacjach, które pozwolą Ci zrozumieć proces druku i w komunikacji z drukarnią czy grafikiem, nie będziesz robić „oczu w słup”.
Drukarnie obecnie używają dużych arkuszy papieru, co pozwala na rozłożenie 16 lub 32 kolumn tekstu na 1 arkusz. Co to znaczy?
Kolumna to nic innego jak 1 stronica Twojej książki.
Składka to złożony arkusz z zadrukowanym kolumnami.

Do rzeczy 🙂 liczba stron Twojej książki jest wielokrotnością liczby stron składki. Zwykle jest to 16 lub 32, ale może też być 8 lub 4. W praktyce 16 stronicowa składka jest najbardziej elastyczna.

Liczba stron książki przy 16-stronicowych składkach:
48, 64, 80, 96, 112, 128, 144, 160, 176, 192, 208, 224, 240, 256, 272, 288, 304, 320, 336, 252, 368, 384, 400, 416.

Liczba stron książki przy 32-stronicowych składkach:
64, 96, 128, 160, 192, 224, 256, 288, 320, 352, 384, 416.

Wiem, teoria teorią, ale ile wreszcie będzie miała stron Twoja książka?
Na objętość książki ma wpływ wiele czynników:

  • Całkowita liczba znaków razem ze spacjami.
  • Liczba rozdziałów.
  • Format książki.
  • Wielkość i krój pisma.
  • Interlinia.
  • Ilość rozdziałów.
  • Nagłówki, zdjęcia … itd.

Wszystko wyjdzie w „praniu” jak weźmie się do pracy „składacz” czyli grafik.
Ogólnie przyjęta jest średnia liczba znaków na 1 stronę = 1960.

Np. Tekst całego dzieła = 350 000 znaków ze spacjami.
350 000 : 1960 = 179 stron.
Do tego należy doliczyć ok. 10 stron wprowadzających i uzupełniających. Czyli mamy 189. Zaokrąglamy do najbliższej liczby podzielonej przez 16. W tym przypadku będzie to 192 stron.
192 stron książki oznacza 12 składek x 16 stronic.

Trudne? Chyba, nie.
Liczba stron naszego dzieła jest podzielna przez 16, tylko dlatego, że to optymalna opcja, ale pamiętaj, że może to być liczba podzielna przez minimum 4. Co się stanie jeśli nie będzie to liczba stron podzielna przez 32 lub 16 lub 8 lub 4?
Nic, zwyczajnie zostaniemy poproszeni przez drukarnię o dodanie pustych stron tzw. wakatów. Tragedii nie będzie, ale może mając tę wiedzę warto wykorzystać np. na swoją reklamę.

A teraz odwróćmy sytuację. Załóżmy, że masz określony budżet i wiesz, że książka ma mieć 288 stron w druku.
288 stron odjąć ok. 10 stron na materiały wprowadzające i uzupełniające.
280 stron x 1960 = 548 800 znaków ze spacjami.

Ale podsumujmy, to tylko teoria. Ty jesteś wydawcą i Ty decydujesz ile stron ma mieć Twoje dzieło. Wspólnie z grafikiem ustalicie wszystkie parametry druku i objętość Twojej książki.

Podam Ci przykłady, które nie są zgodne z teorią, ale najważniejsze … spełniały oczekiwania autora pod względem typografii, układu itd… oraz budżetu.


Książka Patrycji Załug i Ewy Raczyńskiej pt. „Liderki”

258 039 znaków ze spacjami.
Łącznie objętość książki to 256 stron + oprawa miękka ze skrzydełkami.
Format A5 (145 mm / 209 mm)

12 zdjęć (1 zdjęcie za całą 1 stronę)
46 nagłówków / rozdziałów
2 strony – spis treści
1 strona z metryczką wydawniczą
1 strona  tytułowa
3 strony reklam
ilość stron pustych: 13
Font tekstu głównego: Athelas, regular, 13 pt
Font nagłówków: Lobster, regular, 39 pt
Interlinia: 14 pt
Marginesy: 15 mm, 15 mm, 20 mm, 15 mm

 

 

Książka Michała Zawadki pt. „Chcę być kimś” cz.2
250 474 znaków ze spacjami.
Łącznie objętość książki to 288 stron + oprawa miękka ze skrzydełkami.
Format A5 (140 mm / 205 mm)

duża ilość grafik / ilustracji na każdej stronie
duża ilość fontów dodatkowych o różnej wielkości
4 rozdziały
5 stron – spis treści
1 strona z metryczką wydawniczą
1 strona  tytułowa
ilość stron pustych: 2
Font tekstu głównego: Oxygen, regular, 9,5 pt
Interlinia: 13 pt
Marginesy: 15 mm, 14 mm, 16 mm, 17 mm

Wydawnictwo Dlaczemu

Wydawnictwo Dlaczemu

Wywiad z Anią Nowicką-Bała, właścicielką Wydawnictwa DLACZEMU, które istnieje zaledwie ponad rok, a już ma na koncie kilkanaście pozycji książkowych i ogromny plan wydawniczy na 2018 rok. www.dlaczemu.pl

 

Skąd wziął się pomysł na wydawnictwo? Jak powstało?

Wydawnictwo rozpoczęło swoją działalność w styczniu 2016 roku, ale pomysł na jego założenie narodził się znacznie wcześniej. W moim domu książki zawsze były ważne. Przez lata uzbierało się ich aż 42 kartony, co stanowiło pewne wyzwanie przy przeprowadzkach. Cały trud kompensował jednak urzekający mnie od niepamiętnych czasów zapach książki, papieru, świeżego druku. Przyznaję więc, prowadzenie wydawnictwa i kawiarni było moim największym marzeniem. Coś z tyłu głowy zawsze podpowiadało mi, że fajnie byłoby pójść do księgarni i znaleźć na półce książki, które sama wydałam. Ponieważ nie mam talentu pisarskiego (choć zdradzę w tajemnicy, że trochę piszę… a zespół w wydawnictwie mocno mnie wspiera), to podjęłam decyzję, że pora zaryzykować i wkroczyć na drogę współpracy z autorami. Dodatkowym motywatorem do działania były problemy zdrowotne mojej córki, które niestety pociągały za sobą trudności w czytaniu, więc wymyśliłam, że pokażę jej, jak wygląda cały proces wydawniczy. Teraz często można spotkać ją na naszym stoisku podczas targów książek. Kolejnym czynnikiem, który zaważył na decyzji o założeniu wydawnictwa, była chęć współpracy z ludźmi, pragnącymi realizować swoje marzenia pisarskie. I oto cała historia.

Dlaczego nazwa DLACZEMU?

To słowo było niegdyś często używane przez moją młodszą córkę, która bardzo intensywnie odkrywała otaczający ją świat. Zamiast pytać „dlaczego”, używała zwrotu „DLACZEMU”. Ten ciekawy wyraz od razu przyszedł mi do głowy jako nazwa miejsca, w którym każdy może poznać siebie i dać się poznać innym.

Jakie książki wydajecie?

Na początku plan był prosty – zobaczymy, jacy autorzy zgłoszą się do nas. Ponieważ nie jest to wydawnictwo, które zaczęło od mojej książki i póki co nie kupujemy książek na zagranicznych licencjach, wyszliśmy z założenia, że będziemy wydawać twórczość polskich autorów – żeby widzieć w ich oczach radość z wydania własnej książki! W przypadku zagranicznych pisarzy nie mielibyśmy takiej szansy, stąd wybór był dla nas oczywisty. Tymczasem wydawnictwo samo obrało kierunek rozwoju. Wydajemy książki w większości dla kobiet i o tematyce kobiecej (sporo publikacji jest związanych z dziećmi) albo takie, które wprawdzie opowiadają mężczyźni, ale dotyczą spraw rodzinnych. Nie wiem, czy uda nam się kiedyś zmienić front, ale na chwilę obecną jesteśmy takim nietypowym wydawnictwem dla kobiet.

Czy w związku z tym w wydawnictwie pracują wyłącznie kobiety?

Prawie. Męską część zespołu współtworzą grafik i niezastąpiony magazynier.

W jaki sposób poszukujecie autorów? A może sami zgłaszają się do Was?

Nieustannie wypatrujemy nowych okazji i ciekawych ludzi. Jesteśmy otwarci na propozycje wydawnicze, które czasem przychodzą do nas mailem, a czasem osobiście, podczas rozmowy, przy okazji targów czy spotkań. Zdarza się również, że poszukujemy konkretnego tematu i wtedy staramy się pozyskać specjalistę w jakiejś dziedzinie. Następnym krokiem jest przekonanie go, że warto nawiązać z nami współpracę.

Jak wygląda sprzedaż i dystrybucja książek w DLACZEMU?

Zapewniamy sprzedaż w naszym sklepie internetowym oraz podczas targów – w tym roku będziemy obecni aż na 7 największych targach książki w Polsce! W czasie trwania książkowych eventów sprzedaż idzie naprawdę gładko, mamy też możliwość organizowania spotkań autorskich. Dystrybucja to kwestia zgoła odmienna, ale i tutaj patrzymy dalej – staramy się dotrzeć do konkretnych sklepów internetowych, niekoniecznie księgarni. Zatem jeśli dystrybutor nie zapewnia kontaktu do sklepów, zwracamy się do nich. I bardzo mocno stawiamy na sprzedaż bezpośrednią, z dużym zaangażowaniem autora podczas spotkań autorskich.

Jakie inne formy promocji książki stosujecie?

Przede wszystkim docieramy do blogosfery, czyli dopasowujemy blogerów do konkretnych pozycji wydawniczych. Wyszukujemy również powiązane tematycznie sklepy, w których możemy wystawiać nasze książki. Staramy się pojawiać nie tylko na największych imprezach, ale także całkiem kameralnych wydarzeniach, gdzie możemy zaprezentować nasz produkt w jakimś kontekście, nie tylko wstawiając go na półkę.Organizujemy też spotkania autorskie – inne dla beletrystyki, inne dla poradników, bowiem tym drugim często towarzyszą warsztaty praktyczne. Co więcej, już niebawem w Warszawie pojawi się nasz stacjonarny punkt sprzedaży, który będzie połączony z kawiarnią.

W jakich mediach społecznościowych reklamujecie się?

Przede wszystkim Facebook, Instagram, również bezpośredni kontakt z blogerami.Staramy się o pozyskiwanie patronów medialnych i w tym przypadku zawsze dbamy o ścisłe dopasowanie potencjalnego partnera do tematyki książki – dla „Ambasadorowej” było to Centrum Praw Kobiet.

Jaka jest Wasza misja?

Chcemy być inni, co znaczy – mniej formalni, bardziej ludzcy. Wyznajemy zasadę „krótkiego łańcuszka”, czyli połączenia między autorem książki a wydawcą. U nas twórca uczestniczy niemal w każdym procesie wydawania i sprzedaży książki. Z autorami staramy się także zaprzyjaźnić i w ten sposób nawiązać trwałe relacje. Dzięki temu tworzy się środowisko osób, które wzajemnie wspierają się i zapraszają na spotkania. W obecnych czasach zaufanie między autorem a wydawcą jest podstawą sukcesu. Sprzedaż nie zawsze przebiega tak dobrze, jak byśmy sobie tego życzyli, dlatego musi istnieć przekonanie, że każda strona działa na swoją wzajemną korzyść i że nikt nikogo nie oszukuje. Dajemy pełną przejrzystość w kwestii sprzedaży. Sam autor jest też zwykle mocno zaangażowany w promocję.

W jaki sposób najczęściej komunikują się z Wami autorzy?

Mailowo, zdecydowanie. Zauważyłam duży wysyp propozycji wydawniczych tuż po targach. Tę tendencję widać bardzo wyraźnie.

Co autor powinien napisać w mailu, aby zachęcić Was do wydania jego książki?

W mailu do wydawnictwa autor powinien zawrzeć przede wszystkim streszczenie książki oraz jej tekst. Zdecydowanie lepiej, gdy będzie to całe dzieło, bo to pokazuje, na jakim etapie znajduje się jego praca, czy jest skończona, czy też nie. Nie ukrywam, że te, napisane już w całości, mają największe szanse na wydanie. Mile widziana jest również krótka notka o sobie, życiorys w pigułce. Wracając jednak do najważniejszego zagadnienia – streszczenia – nadmienię, że powinno ono zawierać adnotację, dla jakiej grupy wiekowej/społecznej przeznaczona jest ta książka i czy dotyczy jakiejś problematyki, którą pisarz chciałby uwypuklić. Takie informacje ułatwiają nam później planowanie drogi potencjalnych spotkań autorskich i pozyskiwanie patronów medialnych.

Jakie zasady współpracy przedstawiacie swoim autorom?

Istnieją dwie możliwości współpracy: umowa wydawnicza z przeniesieniem praw lub umowa licencyjna. Nie zaliczkujemy dzieł. Książki beletrystyczne, które są ukończone, jesteśmy w stanie wydać w ciągu min 3 tyg. Jest to o tyle dobre, że sprzedaż możemy uruchomić wystarczająco szybko. Każdą umowę negocjujemy. Nie jest tak, że przesyłamy wzór umowy i jeśli nie godzisz się na nasze warunki, słyszysz “do widzenia”. Nasi autorzy otrzymują w pakiecie swojego osobistego opiekuna/redaktora, z którym spotykają się indywidualnie. Istnieje możliwość uczestniczenia raz w miesiącu w ogólnym spotkaniu wydawniczym. W czasie takich spotkań ustalamy szczegóły korekty tekstu i projekt okładki. Następny krok to przekazanie gotowego dzieła do drukarni. Oczekując na odbiór pierwszego nakładu, planujemy szczegółową promocję książki. A jakiś czas później mamy już i książkę, i dobrze dopracowany plan. Na początek drukujemy min. 500 szt., chyba że w trakcie sprzedaży zauważymy rosnące zainteresowanie – wówczas zwiększamy nakład. Autor otrzymuje swoje wynagrodzenie w zależności od przychodu. Procent jego zarobków również zależy od ilości sprzedanych książek. Im więcej się sprzeda, tym większy jest procent. Stawki procentowe są różne, średnio jest to 10-15%. Wydajemy też ebooki i audiobooki, a tam procenty są troszeczkę wyższe.

Czy prowadzicie również inne działania niż wydawnicze?

Z mojej inicjatywy powstaje kawiarnia Dlaczemu – miejsce, w którym będzie prowadzona sprzedaż książek, organizowane warsztaty literackie i promocje książek. Ten przyjemny, pachnący książkami i kawą lokal będzie połączony ze studio fotograficznym, miejscem warsztatowym i coworkingiem. Ruszamy w maju w Warszawie pod adresem Schroegera 90 lok. B.

Jaki jest Wasz plan wydawniczy na ten rok?

Na ten rok mamy zaplanowanych 40 pozycji, ale nie ograniczamy się wyłącznie do tego – przyjmujemy nowe propozycje i staramy się dopasować rozmiar zespołu do planów wydawniczych, nie odwrotnie.

Jakie to będą książki?

Będzie trochę poradników, książek dla dzieci, beletrystyka, również pozycja z serii DLACZEMRU i albumy fotograficzne.

Czy zauważyłaś jakąś ogólną tendencję co do tematyki książek?

Mamy prawdziwe zatrzęsienie książek dla dzieci. Każde wydawnictwo posiada dział dziecięcy, który tylko w tym się specjalizuje.

Czy macie normy wydawnicze?

Robimy rozeznanie. Autor dostaje do wyboru 4 okładki, a my sugerujemy tą, która naszym zdaniem pozytywnie wpłynie na sprzedaż i wizerunek dzieła. Autorzy są różni – jedni mówią, że oni są “tylko od pisania”, inni przychodzą do nas już z gotowymi wizjami okładek. Zawsze uwzględniamy uwagi autora, jednak ostateczna decyzja należy do wydawnictwa. Staramy się korzystać z naszej wiedzy i doświadczenia, aby marzenia autora były zrealizowane w całości.

 

10 faktów i mitów o ISBN

10 faktów i mitów o ISBN

  1. Każda książka musi mieć nadany nr ISBN.
    Mit!

    Numer ISBN czyli Międzynarodowy Znormalizowany Numer Książki nie jest obowiązkowy w świetle prawa. W Polsce część wydawców utożsamia ISBN z ulgami podatkowymi, co jest błędem. Nie ma obowiązku nadawania nr ISBN książce, a jest to jedynie dobrym obyczajem.
    Natomiast można się spotkać z wymogiem nadania ISBN przez dystrybutorów i sieci sprzedaży, ale jest to jedynie polityka danej firmy i nie ma nic wspólnego z przepisami prawa.
  2. Wydawca musi być firmą.
    Mit!

    Wydawca to firma lub osoba fizyczna, która odpowiada za cały proces wydawniczy. Ważne aby posiadała wszelkie prawa autorskie do wydawanej książki (np. prawo do tekstu, prawo do projektu graficznego okładki).
  3. Książka drukowana i e-book powinny mieć różne nr ISBN.
    Fakt!

    Każda książka może mieć różne formy wydawnicze np formę drukowana, formę elektroniczna czy tez formę audio. Oznacza to, że wydając tą samą książkę np w formie drukowanej, e-book w formie PDF, e-book w formie epub… powinna być oznaczona odrębnym numerem ISBN.
  4. Rejestracja i nadanie nr ISBN jest bezpłatne i można tego dokonać online.
    Fakt!

    Wszystko krok po kroku można załatwić online przez stronę www.e-isbn.pl
  5. Generator kodu kreskowego jest potrzebny.
    Mit
    !
    Nie musisz instalować aplikacji tzw. Generatora kodów kreskowych, gdyż wykorzystując jeden z przyznanych nr ISBN przez portal e-isbn.pl otrzymasz plik PDF z już wygenerowanym kodem kreskowym w wersji wektorowej.
  6. E-book musi mieć nadany nr ISBN.
    Mit!

    Nie ma takiego obowiązku, ale e-booki bez numeru ISBN mogą nie wejść do dystrybucji u niektórych sprzedawców internetowych. Ponadto Ebooki posiadające ISBN są lepiej wyszukiwane przez wyszukiwarki np. Google.
  7. Można skorzystać / „pożyczyć” nr ISBN od innego wydawcy czy drukarni.
    Mit!

    Nie można. Nie przewiduje się „pożyczania”, „oddawania” czy też „darmowego wykorzystywania” numerów ISBN otrzymanych od innych firm / wydawców, w tym także otrzymanych z drukarni oferującej usługę druku.
    Ps. Wróć do pkt 2 i 4!
    Korzystanie z cudzych nr ISBN może zostać uznane przez Urząd Skarbowy za niezgodne z przepisami.
  8. Książka bez nr ISBN może być sprzedawana z obniżoną stawką VAT.
    Mit!

    Nie może. >>> poz. 32 i 33 załącznika nr 10 do ustawy o VAT.
  9. Książka z nadanym nr ISBN może być sprzedawana z obniżoną stawką VAT.
    Mit!

    „… Ustawa o VAT stanowi, że dla zastosowania zredukowanej stawki VAT na książki muszą być spełnione dwa warunki łącznie: publikacja musi mieścić się w odpowiednim zgrupowaniu PKWiU (58.11.1 lub 58.11.2 oraz posiadać numer ISBN nadany na podstawie odrębnych przepisów.
    Należy pamiętać, że numeracja PKWIU jest kategorią węższą, a numeracja ISBN kategorią szerszą. Inaczej mówiąc, każda książka mieszcząca się w zgrupowaniu 58.11.1 lub 58.11.2 może być oznaczona numerem ISBN, ale nie każde wydawnictwo zwarte oznaczone numerem ISBN mieści się w zgrupowaniu 58.11.1 lub 58.11.2
    Oznacza to, że wszelkie wątpliwości należy rozpocząć od ustalenia, w jakim zgrupowaniu PKWiU mieści się dana publikacja.
    Należy przy tym pamiętać, że w ramach klasyfikacji PKWIU istnieją sporne przypadki. Chodzi tu o publikacje, które mieszczą się: 
– albo w zgrupowaniu 58.11.19, czyli „Pozostałe drukowane książki, broszury, ulotki i podobne publikacje”, 
– albo w zgrupowaniu 58.19.19, czyli „Pozostałe wyroby drukowane lub na nośnikach (dyskach, taśmach i innych), gdzie indziej niesklasyfikowane”.
    Pierwsza z ww. kategorii mieści się w zgrupowaniu 58.11.1 i można stosować w tym przypadku zredukowaną stawkę VAT. Druga z w/w kategorii nie mieści się w zgrupowaniu 58.11.1.
    Należy podkreślić, że nadanie numeru ISBN na publikację nie rozstrzyga, czy dana publikacja mieści się w zgrupowaniu 58.11.19 czy też 58.19.11, czyli – inaczej mówiąc – czy jest to książka lub broszura, czy też wyrób drukowany.
    Bardzo podobny spór może dotyczyć różnych hybrydowych produktów zeszytów lub kalendarzy zawierających tekst czy też różnych form plakatów, tablic, zestawów kart.
    Także w takich przypadkach nadanie numeru ISBN na publikację nie rozstrzyga, czy dana publikacja jest książką mieszczącą się w odpowiednim zgrupowaniu PKWiU.
    Ostatecznie każdorazowo w przypadku wątpliwości należy kontaktować się z właściwym organem administracji podatkowej.” Źródło: www.e-isbn.pl
  10. Nr ISBN nadaje się tylko książkom drukowanym.
    Mit!

    ISBN nadaje się w przypadku gdy:
    * produkt oparty jest na tekście
    * produkt dostępny jest publicznie
    * Jest to publikacja monograficzna czyli wydawnictwo zwarte

Przykłady typów wydawnictw zwartych, którym można nadawać numery ISBN:
* drukowane książki i broszury (i ich różne formy produktu),
* publikacje w alfabecie Braille’a,
* publikacje o określonym zakończeniu, których wydawca nie zamierza kontynuować lub regularnie aktualizować,
* mapy,
* filmy edukacyjne i instruktażowe, wideo i przezrocza,
* książki mówione na kasetach, płytach CD lub DVD,
* publikacje elektroniczne zarówno na nośnikach fizycznych (takich jak: taśmy czytelne maszynowo, dyskietki czy CD-ROM-y), jak i w Internecie,
* cyfrowe kopie drukowanych publikacji książkowych,
* publikacje w postaci mikroform,
* oprogramowanie edukacyjne lub instruktażowe,
* publikacje multimedialne (jeśli podstawowym ich składnikiem jest tekst)

Przykłady typów materiałów, którym nie zaleca się nadawania numerów ISBN:
* zasoby ciągłe (np. wydawnictwa ciągłe, serie bez określonego terminu zakończenia i zasoby aktualizowane),
* dzieła abstrakcyjne,
* druki ulotne (np. materiały reklamowe, katalogi handlowe, aukcyjne itp.),
* druki muzyczne,
* druki i foldery artystyczne bez strony tytułowej i tekstu,
* dokumenty osobowe (takie jak elektroniczne życiorysy lub charakterystyki osobowe),
* pocztówki i kartki okolicznościowe,
* nagrania muzyczne,
* oprogramowanie przeznaczone do celów innych niż edukacyjne lub instruktażowe,
* elektroniczne tablice ogłoszeń,
* e-maile i inne rodzaje korespondencji elektronicznej,
* gry.
Należy podkreślić, że numeru ISBN nie nadaje się czasopismom, gazetom, periodykom (szerzej -wydawnictwom ciągłym), którym nadaje się numer ISSN.
Nie nadaje się też numeru ISBN drukom muzycznym (nutom), którym nadaje się numery ISMN. Źródło: www.e-isbn.pl