Jak rozpocząć promocję książki?

Jak rozpocząć promocję książki?

Zanim wydasz książkę pewnie myślisz, że wystarczy „wrzucić” ją do internetu i… już – sprzedaż ogólnokrajowa rozpoczęta. Nic bardziej mylnego. Na książkę składa się treść oraz Autor – o ile napisanie tekstu to pierwszy krok, jaki powinieneś zrobić przy tworzeniu publikacji, to czy zastanowiłeś się, jak pokazać się jako twórca? Na spotkaniach autorskich, konferencjach, wystąpieniach sprzedaż jest zawsze bardzo dobra, ponieważ kontakt twarzą w twarz z Czytelnikiem to Twoja najlepsza reklama.

Od czego zacząć? Od działań lokalnych. Dzięki temu oszczędzisz czas i pieniądze na podróże – na nie przyjdzie pora 🙂

  1. Zorganizuj serie spotkań tematycznych w miejskim Domu Kultury – możesz zacząć jeszcze przed rozpoczęciem pracy nad wydaniem książki, to również dobry sposób na to, żeby sprawdzić, czy dany temat cieszy się zainteresowaniem.
  2. Pokazuj się na imprezach organizowanych przez miasto. Udzielaj się, pomagaj w organizacji, bądź aktywny na portalach lokalnych – to sprawi, że przestaniesz być anonimowy.
  3. Poszukaj w okolicy osób, które interesują się tematem, o którym piszesz. Znajomi znajomych to również Twoi potencjalni Czytelnicy.
  4. Jeśli masz już publikację u siebie, możesz skorzystać z niedrogiej reklamy w lokalnej prasie. Może to być stricte informacja dot. książki, spotkania autorskiego lub usług, które chcesz sprzedawać za pomocą publikacji.
  5. Przygotuj internetową wizytówkę książki (czyli landing page) i ogłaszaj się na lokalnych portalach internetowych. 

Twoja obecność na mniejszych wydarzenia i portalach sprawi, że informacje o Tobie trafią do sieci. Oprócz strony www, gdzie sam piszesz o sobie, Czytelnicy będą mogli otrzymać informacje z różnych innych źródeł i poznać Cię lepiej, a to buduje wizerunek. Nie ma nic lepszego niż pozytywny marketing szeptany i dobra opinia – a zaczyna się od działań lokalnych.

5 pomysłów na posty na Twojego bloga.

5 pomysłów na posty na Twojego bloga.

Zanim zaczniesz prowadzić bloga, dobrze jest wiedzieć, że:

– potrzebujesz na początek 10 – ciu wpisów (a najlepiej zabezpiecz się na cały miesiąc). Odstaw je na kilka dni (tzn. tak na 4 – 5), przeczytaj je ponownie, odpowiedz na pytanie: „czy to jest dokładnie to, co chcę udostępnić szerszej publiczności” i dopiero wtedy działaj.

– to, co publikujesz na blogu musi być Twoje. Darmowe zdjęcia stockowe są już tak rozpoznawalne w sieci, że każdy, kto znalazł się choć raz na takiej stronie jest w stanie wskazać na nie palcem, kiedy pojawiają się na monitorze (i nie piszę tego, dlatego, że w pracowni 27pixeli mamy profesjonalny sprzęt i jest nam „łatwiej”- to, co publikujesz ma wyjść od Ciebie). Nie ma nic złego w używaniu darmowych fotografii czy grafik, natomiast konkurencja jest na tyle duża, poprzeczka ustawiona tak wysoko, że… chcesz się wyróżnić na jej tle, prawda? 

Zdjęcia zrób sama/sam, nie kopiuj cudzych wpisów i pamiętaj, że najłatwiej jest być… sobą 🙂

– jeśli boisz/wstydzisz się pisać pod własnym nazwiskiem lub nie wierzysz w siebie – po pierwsze: wyrzuć te pochmurne myśli z głowy i podziel się z innymi swoją wiedzą 🙂 

Jeżeli natomiast czekasz na „dobry moment”, weź pod uwagę, że nie musisz się od razu afiszować – znajdź nick dla siebie, nazwę dla bloga, a kiedy tylko poczujesz się pewnie, dodaj imię, zdjęcie oraz notatkę w zakładce „o sobie” 😉

OK, ok… ale wpis miał być przecież o tym, jak znaleźć inspiracje na posty, więc obiecuje, że już nie będę przedłużać:

1. Spisuj pomysły na kartkę. Papier Ci podpowie, czy pomysł jest na tyle dobry, aby publikować go już teraz, czy może musi chwile poczekać w szufladzie, dołączyć do innego lub… rozpłynąć się w powietrzu. Pomysły na papierze wyglądają inaczej, spogląda się na nie z innej perspektywy – to jakaś magia, poważnie!… 😉 P.S. w pracowni kochamy papier <3

2. Nie pozbywaj się tematów, które teraz Ci nie leżą i postów, które nie wyszły najlepiej. W końcu, gdy na nie trafisz po jakimś czasie okaże się, że brakuje im dosłownie kilku muśnięć i mogą iść w świat, a przynajmniej w jego cyber część.

3. Zapytaj swoich Czytelników, czy jest temat, który chcieliby żebyś poruszyła/poruszył. Zrób ankietę na fanpage’u z możliwością dopisywania przez społeczność własnych pozycji do listy.

4. Zamiast tematu, poszukaj emocji. Może wyczerpałaś/eś już eksperckie pokłady na tę chwilę i potrzebujesz poruszyć sprawy, które Ciebie ruszają? Blogujesz o fit przepisach, ale ostatnio pojechałaś/eś na tłustego burgera? Idealna mama, która szaleje z koleżankami na weekendzie w SPA? Pani domu, która wpuszcza na czysty parkiet Burka z ubrudzonymi od błota łapkami?
Albo gorzej… zamawia usługę sprzątania!
To nie pasuje na wpis do Twojego bloga… Ale jakto nie? 😀

5. Urozmaicaj swoje posty. Dobra treść to nie tylko literki – grafiki, zdjęcia czy krótki filmik są w stanie przekazać wiele, a nawet trafnie zastąpić przydługie wypracowania. Zwięzła treść + grafika + cytat idealnie ujmujący temat ET VOILA!

Pamiętaj, że blog to może być początek czegoś większego. Ostatnio pisałam o blooku (artykuł) – specjalnej książce, która powstaje na bazie wpisów z internetu i jest wydawana w formie drukowanej. Z tego pomysłu skorzystała m.in. Krystyna Janda, a w Ameryce gatunek doczekał się własnej nagrody, która jest przyznawana co roku. 

To jak, o czym dziś napiszesz? 🙂

Blook… z czym to się je?

Blook… z czym to się je?

Co to jest blook? 

Jeżeli jeszcze nie spotkaliście się z tym słowem, to najwyższa pora, aby to zmienić. Na fali popularności internetowych blogów i stale rosnącej ilości profili tematycznych w mediach społecznościowych, zrodził się pomysł, żeby wydać treści, dostępne jedynie on-line, w formie publikacji drukowanej. Scenariuszy wydania blooka jest kilka, czasem blogi powstają już z zamysłem przeniesienia ich późniejszych postów na papier, częściej jednak jest to wydawnicza adaptacja treści on-line. Pierwsza taka próba „wyniesienia” treści z internetu, miała miejsce w 2001 r, a pięć lat później powstała amerykańska nagroda dla blookowiczów- Blooker Prize.
W skrócie: blook to kombinacja angielskich słów blog oraz book, które oznaczają drukowaną wersję zawartości bloga internetowego.

Przykłady blooków, Polska:
– „Świat według blondynki” (aalli.blog.pl)
– „Bazylek daje radę” (Jacek Pałka)
– „Cichodajka.pl” (Weronika R.)
– „www.małpa.pl” (Krystyna Janda)
– „Amok” (Krystian B.)
– „Blogostan” (Joanna Opiat-Bojarska)
– „Złodziejka marzeń” (Anna Sakowicz)

Przykłady blooków, Świat:
– „Julia and Julia” (Julie Powell)
– „Girl with One-Track Mind” (Abby Lee)
– „Baghdad Burning: Girl Blog from Iraq” (Riverbend)
– „It’s your time you’re wasting” (Frank Chalk)
– „User Interface Design for Programmers” (Joel Spolsky)
– „Blood, Sweat and Tea: Real-Life Adventures in an Inner City Ambulance” (Tom Reynolds)
– „Egg Bacon Chips & Beans – 50 Great Cafes And The Stuff That Makes Them Great” (Russell Davies)

Dlaczego warto wydać blook?

Przede wszystkim, blog stanowi bazę informacji, które gromadziłaś/-eś dłuższy czas, dlatego wzbogacając go o dodatkowy komentarz, możesz stworzyć książkę ekspercką. Wybór treści, postów i zdjęć również należy do Ciebie, jeśli prowadzisz blog o szeroko pojętym lifestyle’u, możesz podzielić wpisy na kategorie i wydać serię tematycznych blooków ze skondensowaną wiedzą na temat designu, świetnych cukierni czy popularnych miejsc. Jest to młodzieżowa, interesująca forma publikacji, która zdobywa na popularności, a także żartobliwa i lekka forma książki w klasycznym tego słowa znaczeniu. Dodatkowo, ktoś, kto trafi na Twojego bloga w sieci, zapewne będzie czytał go od „chwili znalezienia”, a przecież wcześniejsze posty również zasługują na uwagę- blook serwuje Czytelnikowi temat, który zgłębiałaś/ -eś od A do Z i żadna z informacji nad którymi pracowałaś/ -eś nie zostanie pominięta. Trzeba mieć na uwadze, że książką drukowaną trafiasz do innej i szerszej publiczności, a dokładając się do kultury czytania książek, promujesz detoks od internetu oraz social mediów (czego w dzisiejszych czasach naprawdę potrzebujemy).

Blooki, nagrodzone w konkursie Blooker Prize, zostały wydane i sprzedane w setkach tysięcy kopii- to się nazywa bestseller! 😉