Wywiad z Marzeną Żuławnik, autorką książki „Popraw koronę i idź po swoje”.

Wywiad z Marzeną Żuławnik, autorką książki „Popraw koronę i idź po swoje”.

Pora na wywiad! Dzisiaj w naszym jesiennym cyklu, w którym przedstawiamy sylwetki self-publisherów – polska autorka, która na codzień mieszka w Wielkiej Brytanii.

Marzena Żuławnik to kobieta taka, jak każda z nas 🙂 Jest mamą, przyjaciółką, ma marzenia i pasję, którą jest pomoc kobietom w odnalezieniu pewności siebie . Kilkanaście lat temu wyprowadziła się do Wielkiej Brytanii i tam organizuje spotkania dla kobiet, które również wierzą, że ciężka praca, dyscyplina i wytrwałość są schodami do sukcesu. 
Strona www
Facebook
Instagram

Przeczytajcie, jak wygląda jej życie jako self-publisherki i co myśli o tym sposobie wydawania książek!

1. Co jest najbardziej ekscytujące w życiu Autora?

Dla mnie, jako autorki książki Najbardziej ekscytujące jest to, kiedy osoba, która przeczytała Twoją książkę pisze Ci ‘’Dziękuję, że jesteś. Dzięki Tobie na nowo uwierzyłam w siebie i swoje marzenia’’. Za każdym razem, kiedy czytam takie wiadomości, szlocham ze wzruszenia i czuję, że to co robię ma sens.

2. Jakie książki, gazety, publikacje towarzyszą Pani w życiu codziennym?

Na co dzień czytam książki z sektora rozwoju osobistego i duchowego. Jeśli sięgam po gazety, najczęściej są związane z tematyką biznesu. Wybierając się na urlop, zabieram ze sobą ‘’obyczajówkę’’.

 3. Czy kiedykolwiek starała się Pani o współpracę z wydawnictwem?

Nie, nie starałam się o współpracę z wydawnictwem. Kiedy zaczęłam pisać książkę, zastanawiałam się jak ją wydać. Zasięgnęłam porad osób, które wydały swoje książki zarówno z wydawnictwem jak i jako self-publisherzy. Zdecydowanie bardziej spodobał mi się pomysł wydania książki samodzielnie. Dokładnie wiedziałam o czym chcę napisać książkę, jak ma wyglądać, jaką chcę okładkę i na kiedy ma być wydana. Wchodząc we współpracę z wydawnictwem, nie miałabym 100% możliwości decyzyjnej w sprawie swojej publikacji oraz termin wydania mógłby się mocno rozciągnąć w czasie. Oczywiście, zdawałam sobie również sprawę z tego, że całkiem możliwe jest to, że nie znajdę takiego wydawnictwa, które zdecydowałoby się wydać moją książkę. A ja nie chciałam długo czekać. 

 4. Co według Pani sprawia, że Autorzy decydują się na wydanie książki przez wydawnictwo?

Bardzo możliwe jest, że samodzielne wydanie książki może wydawać się zbyt skomplikowane. Doskonale to rozumiem, ponieważ sama byłam przerażona faktem, że jako wydawca własnej książki będę odpowiedzialna za każdy jej szczegół, czy się na tym znam czy nie. Kolejną trudnością może być 100% pokrycie kosztów związanych z wydaniem książki – należy zebrać zespół ludzi, którzy pomogą Ci ‘’zrobić’’ książkę. Potrzebujesz grafika, który zaprojektuje okładkę, osoby odpowiedzialne za redakcję i korektę a także skład i łamanie.  Wchodzisz też w rolę przedsiębiorcy – należy książkę legalnie wprowadzić na rynek, a następnie zadbać o jej promocję i sprzedaż. Decydując się na współpracę z wydawnictwem, Twoim głównym zadaniem jest znaleźć takie, które wyda Twoją książkę.  

5. Co jest ograniczające w publikowaniu w ramach self-publishingu, a jakie są jego plusy?

Zacznę od plusów. Cudowne jest to, że cały proces wydania książki zajmuje ok. 3-ech miesięcy oraz w pełni decydujesz o cenie, tekście, użytych słowach, doborze okładki i dosłownie o wszystkich ważnych dla Ciebie detalach. Zyski również w całości są Twoje! Ograniczające może być to, że Twoja książka może nie od razu pojawić się na półkach księgarni. Sam wydałeś – sam sprzedaj 🙂 A po napisaniu tekstu, rozpoczyna się proces wydawniczy, który wymaga wiele pracy i energii. No i należy również pamiętać, że sporym ograniczeniem mogą być jej koszty wydawnia. 

6. Z czym trzeba się zmierzyć przy wydawaniu książki samemu? (Pytanie dotyczy tego, co dzieje się po napisaniu całego tekstu)

Po napisaniu książki zaczyna się ogrom pracy. Należy dobrać zespół profesjonalistów, każdy odpowiedzialny za kolejny etap wydawniczy (redakcja, korekta, skład, okładka, wybór drukarni). Każdy etap trwa kilka tygodni. Na etapie korekty, tekst zostaje ‘’wygładzony’’ aby się go lepiej czytało oraz sprawdza się błędy. Często też należy poprawić tekst, dopisać coś, rozwinąć myśl. Gdy tekst jest gotowy, musi zostać przygotowany przez grafika do składu (czyli oznaczenie, co należy wyróżnić, upiąć w ramkę, być może wstawić tabelkę). Uzgadniamy, ile książka będzie liczyć stron, na jakim papierze ma być druk, jaki format książki przyjmujemy – to wszystko ma znaczenie nie tylko w cenie druku ale także jakości. W międzyczasie dbamy o formalności – różnego rodzaju umowy, być może rozpoczęcie własnej działalności, aby legalnie wprowadzić książkę do obrotu, nabyć ISBN… Nadchodzi czas na projekt okładki i tutaj bardzo trzeba się postarać o przód okładki, który ma przyciągnąć uwagę, materiały na tylną okładkę, która ma przyciągnąć do zakupu, oraz jej grzbiet. Bo niby książki nie wybiera się po okładce, lecz nietrafiona może zaszkodzić w sprzedaży książki. Kolejną cegiełką w morzu szczegółów jest stopka redakcyjna, czyli element książki, gdzie wymieniasz ich twórców. W tym momencie już czas pomyśleć o partnerach i patronach medialnych. Jak już książka jest gotowa do druku (czyli próbny skład, korektę techniczną mamy za sobą), kolejnym krokiem jest wydruk próbny w celu upewnienia się, czy wszystko wygląda tak jak sobie zaplanowaliśmy. Jeśli wszystko jest ok, drukujemy cały nakład i… to nie koniec 🙂 Zaczynamy proces promocji i sprzedaży. Self-publishing ma to do siebie, że jesteś nie tylko autorem, wydawcą, ale i sprzedawcą swojej książki. 

7. Czy ma Pani swoich ulubionych self-publisherów? Mogą to być też publikacje spoza beletrystyki stricte.

Tak, na polskim rynku jest to Kamila Rowińska, Michał Zawadka i Joanna Ceplin. Ich książki nie tylko powalają treścią, ale są przede wszystkim miłe dla oka. Ci Autorzy wydali przepiękne książki.

8. Jakie inne zainteresowania są u Pani na równi z pisaniem?

Poza pisaniem uwielbiam sport, tematy związane z odżywianiem organizmu, podróże, oraz kocham czytać książki!

9. W jakim innym zawodzie może sprawdzać się talent pisarski?

Osoby, które kochają pisać, tworzą interesujące wpisy na bloga, mogą pisać artykuły do kolorowych gazet oraz świetnie tłumaczyć teksty. Talent pisarski można wykorzystać w zadaniach do spraw marketingu oraz przy tworzeniu recenzji książek np. Tak sobie jeszcze myślę, że umiejętność pisania można wykorzystać w zawodzie ‘’ghost writer’’ – czyli pisząc biografie w imieniu zleceniodawcy 🙂

10. Proszę wymienić 5 cech dobrej publikacji.

Podejrzewam, że każdy z nas będzie miał inne wymagania względem książki. 

Dla mnie ważne jest, aby dobrze wyglądała wizualnie, piękna okładka, podkreślony, wytłuszczony i przejrzysty tekst, bardzo lubię jak jest w niej trochę koloru i jest zrobiona w sposób oryginalny – takie książki po prostu przyjemniej się czyta. Jeśli do tego książka jest napisana z humorem to już czytam z przyjemnością. Nie ma lepszego sposobu zdobycia wiedzy, niż książka, dlatego ważne jest dla mnie aby poszerzała moja wiedzę. Bardzo cenię, gdy w są zawarte w książce zadania do wykonania, które pozwalają na wdrożenie wiedzy w życie. I z pewnością musi być zawarta historia bohatera, którego mogę obdarzyć sympatią. Właśnie te cechy przyciągają mnie do książki i  czytam taką z przyjemnością.

Dziękujemy Marzenie za czas, który nam poświęciła, a jej książkę, której przygotowaniem zajęła się pracownia 27pixeli możecie znaleźć, klikając -> TUTAJ <-

LinkedIn a promocja Autora.

LinkedIn a promocja Autora.

Wiadomo, że sukces self-publishera tkwi w social mediach. To niesamowicie ważne, aby tworząc kontent na poziomie, angażować i pozyskiwać nowych obserwatorów Twojego fanpage, profilu instagramowego, tweetera czy innych, mniejszych social mediów (czasem mniejszy znaczy większy – jeśli dobrze dobierzesz medium do tematu swojej książki). Dzięki rozbudowanej społeczności, możesz sprzedać więcej, a ze swoich followersów zrobić Czytelników – a przecież o to chodzi, prawda? 

Czy w takim razie myślałaś/eś kiedyś o profilu na LinkedIn? Czy Twoja książka zahacza o tematykę, która jest poruszana na tym portalu? Tak jak wspomniałam wyżej – nie każda platforma odpowiada każdemu gatunkowi książki. Nie wiemy, jak sprawdza się fantastyka 🙂 na LinkedIn, ale poradniki biznesowe, wskazówki na temat dobrego garnituru do pracy, przewodniki po restauracjach z lunchami? Jak najbardziej tak! 

Możesz również rozważyć swój profil jako wizytówkę autora, z którym można wejść w kooperację, nie koniecznie promując przy tym swoją książkę. Dzięki takim działaniom możesz zaistnieć na portalu, a wraz z Tobą zawsze gdzieś obok będzie Twoja twórczość. Dodatkowo na profilu jest  możliwość umieszczania linków do swoich publikacji 🙂 

Plusy założenia profilu na Linkedin:

  • warto sprawdzić się w innej roli – jako self-publisher jesteś również sprzedawcą i tworzenie siatki handlowej po prostu Ci się opłaca;
  • jest to kolejny punkt w sieci, który wyświetla się po wpisaniu tytułu Twojej książki lub nazwiska;
  • jeśli pracowałaś/eś gdzieś jako copywriter, dziennikarz czy bloger, możesz dodać to doświadczenie do wirtualnego CV i budować wizerunek osoby, która pracuje słowem;
  • dzielisz się artykułami (swoimi i tymi, które Cię interesują);
  • dajesz się poznać od strony zawodowej, formalnej, a nie tylko dzięki „prywatnym” zdjęciom na rozrywkowych social mediach;
  • bierzesz udział w dyskusjach na grupach tematycznych;
  • LinkedIn jest nastawiony na biznes, a nie rozrywkę;
  • budujesz siatkę ekspertów z dziedzin, które dotyczą Twojej książki (ciągle odsuwamy smoki i ogry od strefy biznesowej, ale zawsze możesz spróbować…), pisania, produktywności etc.; 
  • możesz się przedstawić jako Autor oraz ekspert ze względu na swoje wykształcenie czy drogę zawodową, a takie otworzenie się powoduje większe zainteresowanie potencjalnych Czytelników.
Wywiad z Danielem Tokarzem, autorem książki „Biblia rentiera”.

Wywiad z Danielem Tokarzem, autorem książki „Biblia rentiera”.

Rozpoczynamy jesienny cykl wywiadów, w którym chcemy przybliżyć sylwetki polskich autorów, którzy wydali swoje książki w modelu self-publishing. Każdemu z bohaterów cyklu zadaliśmy te same 10 pytań, które dotyczą zarówno ich pracy, jak i zahaczają o to, co sądzą o self-publishingu.

Na dobry początek proponujemy zaparzyć herbatkę i zapoznać się z sylwetką autora oraz inwestora – Daniela Tokarza, który niedługo po wydaniu „Sekretów Home Stagingu” postanowił podzielić się wiedzą z zakresu budowania dochodu pasywnego w książce „Biblia rentiera”.
Daniel Tokarz jest licencjonowanym pośrednikiem nieruchomości oraz certyfikowanym home stagerem, a także właścicielem zachodniopomorskiej firmy inwestującej w nieruchomości (www.360nieruchomosci.pl).

Z autorem możecie spotkać się także w mediach społecznościowych: na Instagramie oraz Facebook’u.

1. Co jest najbardziej ekscytujące w życiu Autora?

Pisanie książki dzielę na dwa etapy: twórczy i redaktorski. W twórczym jest burza pomysłów, nagrywanie książki na dyktafon, podróżowanie, zagłębianie się w tematykę poprzez oglądanie filmów, kontakt z ludźmi posiadającymi wiedzę na temat, o którym piszę. Dla mnie to niezwykle ekscytujące, ponieważ mogę sporo się nauczyć i poznaję inne perspektywy tematu, który wydaje mi się znajomy. Drugi etap, to już bardziej rzemiosło i jest zdecydowanie mniej ekscytujący. Redagowanie tekstu, składanie wszystkiego w całość, kilkakrotne poprawki. Dobrze, że na wszystko spojrzy jeszcze Pani redaktor – kocham Panią Pani Elu! Ekscytujący jest również dla mnie czas premiery książki i moment, kiedy widzę swoją publikację w bestsellerach.

2. Jakie książki, gazety, publikacje towarzyszą Panu w życiu codziennym?

Kocham czytać i słuchać książek czytanych. Kiedy jadę samochodem, słucham audiobooków, kiedy ktoś inny prowadzi, czytam książkę papierową a kiedy jestem na jakiejś wyprawie, gdzie liczy się każdy gram bagażu, zabieram kindla z dużą cyfrową biblioteką. To, co aktualnie czytam, w dużej mierze zależy od nastroju i okoliczności. Długa samotna podróż samochodem, to świetny czas na dobry thriller lub sensację np. „Bezcenny” Miłoszewskiego. Słucham również wszystkiego, co przeczyta Krzysztof Gosztyła – dla mnie to najbardziej utalentowany aktor i nawet jak bierze słabszą książkę do ręki, to w jego interpretacji i tak staje się świetna. Kiedy potrzebuję motywacji, otwieram dwudziestoletnią wysłużoną książkę „Obudź w sobie olbrzyma” Anthoniego Robbins’a, która kiedyś zmieniła moje życie. Usypiając swoje dzieci Jaśka i Zuzię, najczęściej włączamy audiobooki Edyty Jungowskiej. Z gazet najczęściej wybieram te, które dotyczą moich pasji: żeglarstwa, kajakarstwa, golfa czy astronomii.

3. Czy kiedykolwiek starał się Pan o współpracę z wydawnictwem?

Nie. Od kilkunastu lat wydaję audiobooki i kursy wideo, dlatego self-publishing w przypadku książki drukowanej jest dla mnie bardziej naturalny niż wydawnictwo.

4. Co według Pana sprawia, że Autorzy decydują się na wydanie książki przez wydawnictwo?

Myślę, że główną przyczyną mogą być finanse. Inny powód, to pewien stereotyp, ponieważ przed upowszechnieniem się Internetu samodzielna dystrybucja książki była bardzo trudna. Niestety, początkowe oszczędności przy wydawnictwie, odbijają się później negatywnie na zyskach z publikacji. Zamiast np. 5 zł na sprzedaży jednej sztuki z wydawnictwem mogę zarobić 70 zł (w przypadku Biblii Rentiera). Jednak doskonale rozumiem ten model współpracy, ponieważ sam kiedyś otwierałem własny biznes i wtedy zainwestowanie w self-publishing byłoby dla mnie bardzo trudne.

5. Co jest ograniczające w publikowaniu w ramach self-publishingu, a jakie są jego plusy?

Jako self-publisher musisz sam wydeptać własną ścieżkę: negocjować ceny, wyszukać grafików, redaktorów czy drukarnie. Sam proces pisania to dopiero połowa drogi. Zaletami self-publishingu jest możliwość utrzymania kontaktu z czytelnikami (często wiesz, kto kupił Twoją książkę i za jego zgodą możesz np. pozyskać adres email). Jeżeli książka odniesie sukces, możesz liczyć również na znacznie większe zyski.

6. Z czym trzeba się zmierzyć przy wydawaniu książki samemu? (Pytanie dotyczy tego, co dzieje się po napisaniu całego tekstu)

Na początku szukamy redaktora i korektora testu. Później oddajemy ją do składu i przygotowania oprawy graficznej. Jeżeli wszystko jest gotowe, szukamy drukarni i tworzymy lub korzystamy z gotowych kanałów dystrybucji. W niektórych przypadkach konieczne jest jeszcze założenie działalności gospodarczej, czy zakup kasy fiskalnej. Teoretycznie oprócz druku książki, wszystko możemy zrobić sami – trzeba sobie jednak odpowiedzieć na pytanie, czy będziemy w stanie sprostać wymaganiom technicznym i czy samodzielna redakcja i korekta będzie poprawna. Przed nami jeszcze najtrudniejszy etap czyli sprzedaż i marketing.

7. Czy ma Pan swoich ulubionych self-publisherów? Mogą to być też publikacje spoza beletrystyki stricte.

Z polskich self-publisherów najbardziej lubię siebie, a ze światowych… to chyba również siebie 🙂 A tak na poważnie, dobry proces self-publishingu powinien być przeprowadzony w taki sposób, aby czytelnik nie odczuł tego, czy książka jest wydana przez wydawnictwo, czy przez selfpublishera i czasami nie mam nawet świadomości, w jaki sposób została wydana konkretna pozycja. Z osób, które wiem, że wydają same, bardzo sobie cenię publikacje Łukasza Tomysa, który specjalizuje się w biografiach znanych osób.

8. Jakie inne zainteresowania są u Pana na równi z pisaniem?

Mam z tym poważny problem, ponieważ mam bardzo dużo pochłaniających mnie hobby. W moim garażu nie stoi już samochód, ponieważ nie ma na niego miejsca. Zresztą coraz częściej przemieszczam się elektryczną hulajnogą. Najbardziej interesuję się astronomią, instrumentami etnicznymi typu djembe i didgeridoo, spływami packraftowymi (połączenie spływu z trekkingiem lub jazdą na rowerze, z wykorzystaniem ultralekkiego kajaka) i snowkitingiem – jazdą na nartach z latawcem. Kiedy inni zmieniają telewizor na większy, ja marzę o teleskopie z większą powierzchnią lustra 🙂

9. W jakim innym zawodzie może sprawdzać się talent pisarski?

Myślę, że obecnie talent pisarki to podstawowa umiejętność w każdym biznesie. W moim biurze nieruchomości mogę stworzyć tekst oferty, który przyciągnie potencjalnych nabywców. Tworząc reklamę dowolnego produktu, możemy użyć technik copywrittingu i umiejętności opowiadania historii, aby również przyciągnąć klientów. Dobra książka pomaga również w budowaniu wizerunku. Kiedy wydałem swoją pierwszą książkę drukowaną „Sekrety Home Staigngu” na temat sprzedaży nieruchomości, przeczytał ją pewien deweloper i przekazał do naszego biura nieruchomości całą swoją inwestycję na wyłączną sprzedaż.

10. Proszę wymienić 5 cech dobrej publikacji.

W branży nieruchomości mówimy, że są trzy istotne cechy dobrej nieruchomości: lokalizacja, lokalizacja i jeszcze raz lokalizacja. Przy pytaniu o książki, kilkakrotnie powtórzyłbym twierdzenie, że dobra publikacja powinna mnie przenieść do innego świata i pobudzać wyobraźnię – to największa magia słowa pisanego.

Dziękujemy panu Danielowi za wyczerpujące odpowiedzi, książka „Biblia rentiera”, zaprojektowana w całości przez pracownię 27pixeli jest dostępna na stronie Empik’u [tutaj] oraz w innych księgarniach internetowych.

Czy Polacy lubią czytać książki?

Czy Polacy lubią czytać książki?

Coraz chłodniejsze wieczory. Cudowna jesień nastała. Przyjemnie się robi na myśl o ciepłym kubku herbaty, wełnianych skarpetach, grubym kocu i … książce.

W przyszłym roku pewnie koło marca poznany nowe statystyki Biblioteki Narodowej o stanie czytelnictwa w Polsce za 2019. Ale dziś małe przypomnienie danych za ubiegły rok (2018).

W grupie osób powyżej 15. roku życia 37% badanych deklaruje, że czyta przynajmniej 1 książkę rocznie, natomiast 9% przyznaje, że czyta rocznie co najmniej 7 książek. Ta statystyka mniej więcej od 2015 roku utrzymuje się na takim samym poziomie.

Obecnie częściej kupujemy, niż pożyczamy książki. Oznacza to, że dla czytelników większe znaczenie mają nowości wydawnicze; bardziej są skłonni kupować książki (38%), zamiast czekać i pożyczać je od znajomych (26%). Częściej też kupujemy książki na prezent (23%).

Na pytanie: „Czy lubisz czytać?” 15% badanych odpowiedziało: „Bardzo lubię czytać”, 13% – „Nie lubię czytać”, 27% – „Raczej lubię czytać”, 22% – „Raczej nie lubię czytać”, a 24% – „Ani lubię, ani nie lubię”.

Źródło danych statystycznych: https://www.bn.org.pl/aktualnosci/3497-stan-czytelnictwa-w-polsce—pelny-raport-do-pobrania.html

Żródło grafik: Katarzyna Buk „Proste wydanie” str. 22