Dlaczego wydawnictwa płacą mało i ile zarabia self-publisher?

Dlaczego wydawnictwa płacą mało i ile zarabia self-publisher?

Ile kosztuje wydanie książki? Odpowiedź na to pytanie jest trudna i zależy od tego:

  • Jakie masz oczekiwania dotyczące druku dzieła?
  • Na jakim papierze książka ma być wydrukowana?
  • Jaki format książki wybierzesz?
  • Oprawa szyto-klejona, klejona, twarda, miękka, ze skrzydełkami, z uszlachetnieniami, tłoczeniem, brokatem, złotem…? (jest tego dużo, dużo więcej)
  • Czy skład tekstu jest prosty czy złożony? Prosty to klasyczna beletrystyka, a złożony to np: tabele, wykresy, ilustracje, zdjęcia itp…
  • Jaki nakład chcesz zamówić?
  • Jaka jest objętość tekstu (pamiętaj, że nie wystarczy informacja typu: 100 str. w Wordzie, lecz należy obliczyć ilość arkuszy wydawniczych, a 1 ark. wyd. = 40 000 znaków ze spacjami.
  • Jakie musisz ponieść koszty logistyczne?
  • Jakie musisz ponieść koszty promocyjne?

Każda książka jest wyceniana indywidualnie pod względem projektowym jak i druku, ale postaram się przybliżyć bardzo uśrednione koszty wydania książki:

  • w tradycyjnym wydawnictwie (dlaczego autor dostaje niewielki % od sprzedaży książki),
  • w self-publishingu.

Uwaga!
Poniżej podaję uśrednione koszty, nie oznacza to, że Twoja książka będzie tyle kosztować.

Wydawnictwa tradycyjne średnio mogą sprzedawać nakłady liczące 5000 egz, 10000 egz. czy 100000 egz. Przyjęłam do kalkulacji uśrednioną ilość dla wydawnictwa tradycyjnego: 4000 egz. dzieła.

Natomiast statystycznie na rynku self-publishingu początkujący autorzy zaczynają wydanie dzieła od nakładu: 500 egz, ale bywa też i 5000 egz. Uśredniona ilość egz. zamawianych przez autorów niezależnych to 1000 egz.

Koszty wydania książki w wydawnictwie tradycyjnym:

Książka: Beletrystyka (tekst prosty)
Cena okładkowa książki: 40 zł
Format A5
Blok: 240 str
Oprawa: miękka, klejona
Nakład: 4000 egz. x 40 zł = 160000 zł brutto
Druk: 5 zł/1 egz. = 20000 zł netto + 5% = 21000 brutto
Redakcja tekstu: 200 zł/1 ark. wyd. = 2000 zł netto + 23% = 2460 brutto
Łamanie: 150 zł/1 ark. wyd. = 1500 zł netto + 23% = 1845 brutto
Okładka: 2500 zł netto + 23% = 3075 brutto
Dystrybucja: 55% = 88000 zł brutto
Vat: 5% = 8000 zł
Autor: 8% = 12800 zł
Zysk Wydawnictwa = 160000-21000-2460-1845-3075-88000-8000-12800 = 22820 zł
I tu jeszcze znajdą się koszty ukryte (księgowość, promocja, marketing, logistyka).

Self-publishing

Książka: Beletrystyka (tekst prosty)
Cena okładkowa książki: 40 zł
Format A5
Blok: 240 str
Oprawa: miękka, klejona
Nakład: 1000 egz. x 40 zł = 40000 zł brutto
Druk: 6 zł/1 egz. = 6000 zł netto +5% = 6300 brutto
Redakcja tekstu: 200 zł/1 ark. wyd. = 2000 zł netto + 23% = 2460 brutto
Łamanie: 150 zł/1 ark. wyd. = 1500 zł netto + 23% = 1845 brutto
Okładka: 2500 zł netto + 23% = 3075 brutto
Vat: 5% = 2000 zł
Zysk Autora / Self-publishera = 40000-6300-2460-1845-3075-2000 = 24320 zł
I tu jeszcze znajdą się koszty ukryte (księgowość, promocja, marketing, logistyka).

Zanim zdecydujesz się na którąś z tych dróg wydawniczych, warto zrobić bardziej szczegółowy kosztorys, wraz z ukrytymi kosztami, a przede wszystkim na bazie indywidualnej kalkulacji dla Twojej książki.

Więcej o etapach wydawania książki w modelu self-publishingu dowiesz się z mojego autorskiego poradnika „Proste wydanie” [link tutaj]

Katarzyna Buk

Czy e-booki będą tańsze?

Czy e-booki będą tańsze?

Mamy to! Niższy VAT na e-booki.
Rynek z pewnością potrzebuje czasu, aby zareagować niższymi cenami, ale czy czytelnicy odczują niższą stawkę VAT? Na to pytanie odpowiedź będzie pewnie za parę miesięcy. Jednak od 1 listopada 2019 (Dz.U. 2019 poz. 175) została obniżona stawka VAT na e-booki i e-prasę.

Pamiętaj o nadaniu nr ISBN, aby mieć niższą stawkę Vat. Przeczytaj artykuł dot. faktów i mitów o nadaniu nr ISBN [tutaj].

Oznacza to, że książki drukowane, na dyskach i taśmach oraz innych nośnikach, jak również w formie elektronicznej (e-booki) – mają obecnie 5 % stawkę (poprzednia stawka VAT 23%).

Towary objęte nową stawką:

  • książki, broszury, ulotki i podobne materiały, drukowane, nawet w pojedynczych arkuszach – z wyłączeniem ulotek,
  • gazety, dzienniki i czasopisma, nawet ilustrowane lub zawierające materiały reklamowe,
  • książki dla dzieci, obrazkowe, do rysowania lub kolorowania,
  • nuty drukowane lub w rękopisie, nawet ilustrowane lub oprawione,
  • mapy i mapy hydrograficzne lub podobne mapy wszelkich rodzajów, włączając atlasy, mapy ścienne, plany topograficzne i globusy, drukowane,
  • pozostałe artykuły drukowane, włącznie z drukowanymi obrazkami i fotografiami – wyłącznie czasopisma regionalne lub lokalne,
    z wyłączeniem:
  • publikacji, które w całości lub w przeważającej mierze składają się z treści wideo lub możliwej do odsłuchania muzyki,
  • czasopism regionalnych lub lokalnych.

Gazety, dzienniki i czasopisma drukowane oraz umieszczone na dyskach, taśmach i innych nośnikach oraz w formie elektronicznej (e-prasa) – mają 8 % stawkę (poprzednia stawka VAT 23%).

  • gazety, dzienniki i czasopisma, nawet ilustrowane lub zawierające materiały reklamowe – z wyłączeniem czasopism regionalnych lub lokalnych,
  • pozostałe artykuły drukowane, włącznie z drukowanymi obrazkami i fotografiami – wyłącznie roczniki, z wyłączeniem czasopism regionalnych lub lokalnych oraz objętych poz. 19 pkt 2 i 6 załącznika nr 10, czyli:
  • gazety, dzienniki i czasopisma, nawet ilustrowane lub zawierające materiały reklamowe – wyłącznie czasopisma regionalne lub lokalne,
  • pozostałe artykuły drukowane, włącznie z drukowanymi obrazkami i fotografiami – wyłącznie czasopisma regionalne lub lokalne, z wyłączeniem publikacji, które w całości lub w przeważającej mierze składają się z treści wideo lub możliwej do odsłuchania muzyki.

Źródło: http://prawo.sejm.gov.pl/isap.nsf/DocDetails.xsp?id=WDU20190001751

Kiedy autor płaci podatki?

Kiedy autor płaci podatki?

Dziś zapraszam Was do przeczytania o tym, że autor nie musi od razu zakładać działalności gospodarczej aby wydać książkę…

Wywiad z doradcą podatkowym Pawłem Greszta z książki „Proste wydanie”

KB: Panie Pawle, czy autor, który nie prowadzi działalności gospodarczej, powinien zakładać firmę, jeśli chce sprzedawać swoje książki?
PG: Co do zasady autor nie ma obowiązku rejestrowania działalności gospodarczej, żeby sprzedawać swoje książki. Jeżeli jednak chce sprzedawać cyklicznie, w sposób zorganizowany i na większą skalę, to powinien zarejestrować działalność. Granica między stanem, w którym mamy do czynienia z działalnością gospodarczą, a stanem, w którym nie mamy do czynienia z działalnością, jest płynna i uzależniona od wielu czynników.
Pod pojęciem działalności gospodarczej należy rozumieć działalność prowadzoną we własnym imieniu i w sposób ciągły i zorganizowany (bez względu na jej rezultat). Jeżeli z pisania autor zamierza uczynić stałe źródło zarobków, powinien założyć działalność gospodarczą.
Założenie najbardziej podstawowej formy działalności, tj. jednoosobowej działalności, obecnie nie wymaga wielkich nakładów czasu. Działalność możemy zarejestrować nawet bez wychodzenia z domu, o ile posiadamy podpis elektroniczny.
Trzeba podkreślić, że autor, który nie założy działalności gospodarczej, i tak podlega opodatkowaniu podatkiem od towarów i usług, nawet jednak wówczas może skorzystać ze zwolnienia przedmiotowego.

KB: Jak autor, który nie prowadzi firmy, ma rozliczać się ze sprzedaży?
PG: Podatek dochodowy
Należy rozróżnić dwie sytuacje: jedną, w której autor wydaje książkę za pośrednictwem innego podmiotu (np. wydawnictwa), oraz drugą, w które autor decyduje się samodzielnie wydać książkę.
W wypadku współpracy z wydawnictwem kwestia rozliczenia jest prostsza: wydawnictwo występuje w charakterze płatnika podatku, czyli od wynagrodzenia autora z tytułu sprzedaży książki pobiera podatek dochodowy i wpłaca go do urzędu skarbowego. Pod koniec roku autor otrzymuje PIT-8C od wydawnictwa, który wprowadza do zeznania rocznego (i na tej podstawie rozlicza się z fiskusem).
Gdy autor nie posiada działalności gospodarczej i chce wydać książkę własnymi siłami, to przychody ze sprzedaży książek uznamy za przychody z działalności osobistej.
Za przychody z działalności wykonywanej osobiście uważa się m.in. przychody z działalności artystycznej, literackiej, naukowej, oświatowej, publicystycznej, dziennikarstwa (art. 13 ust. 1 Ustawy o PIT). Aby rozliczyć sprzedaż, autor powinien prowadzić (choćby w zeszycie) ewidencję uzyskanych przychodów i poniesionych kosztów, w tym przechowywać potwierdzenia poniesionych wydatków. Jeżeli zdecyduje się pomniejszać przychody o koszty faktycznie poniesione, powinien zadbać o to, aby należycie udokumentować te wydatki (najlepiej imiennymi fakturami, z których jasno wynika, że są związane z działalnością literacką).

KB: Jak taki przychód rozliczyć?
PG: Podstawę opodatkowania stanowi dochód z tzw. źródła przychodów (nadwyżka przychodów nad kosztami uzyskania przychodów). Źródłem przychodów będzie działalność literacka/publicystyczna. Autor będzie musiał opodatkować dochód według zasad ogólnych, tj. według skali podatkowej (18%, potem 32%). Jeżeli poniesie stratę, nie ma obowiązku zapłaty podatku.
Autor może pomniejszyć przychody o koszty podatkowe. Koszty można odejmować ryczałtowo (jako 20% przychodu lub jako koszty faktycznie poniesione).
Co do zasady ryczałtowe koszty wynoszą 20% uzyskanego przychodu (art. 22 ust. 9 pkt 4 Ustawy o PIT). W mojej ocenie nie można zastosować 50% kosztów uzyskania, właściwych dla praw autorskich, ponieważ autor, który sprzedaje książkę, nie przenosi praw autorskich ani nie udziela licencji; prawa autorskie pozostają przy autorze.
Alternatywę dla zryczałtowanych kosztów przewidzianych ustawą stanowią koszty faktycznie poniesione (art. 22 ust. 10 Ustawy o PIT). Aby jednak autor mógł je zastosować, musi prowadzić ewidencję kosztów.
Autor nie powinien również zapominać, że jeżeli uzyskuje dochód z tytułu sprzedaży książek, musi co miesiąc odprowadzać zaliczkę na podatek dochodowy (do 20. dnia następnego miesiąca). Ponadto do 30 kwietnia następnego roku jest zobowiązany złożyć zeznanie podatkowe, w którym wykaże uzyskane przychody i koszty poniesione w ciągu roku, związane z wydaniem i sprzedażą książki.

Podatek VAT
Na gruncie podatku VAT kwestią wtórną jest fakt, czy autor posiada firmę czy nie, ponieważ może skorzystać ze zwolnienia z podatku od towarów i usług.
Zwolnienie przysługuje wtedy, gdy wartość sprzedaży nie przekracza 200 000 zł netto (bez VAT-u). Jeżeli autor sprzedawał książki również w poprzednim roku podatkowym, warunek ten odnosi się do przychodów z poprzedniego roku. Gdy autor dopiero rozpoczął sprzedaż książek, limit ten należy ustalać proporcjonalnie do liczby miesięcy, w których będzie prowadzona dystrybucja książek (nawet bez skutku sprzedaży).
W wypadku korzystania ze zwolnienia nie ma konieczności rejestracji dla celów VAT-u ani wystawiania faktur. Jednak nawet autor korzystający ze zwolnienia co do zasady jest obowiązany do stosowania kas rejestrujących (z pewnymi wyjątkami).
Autor rozliczający się z VAT-u jest obowiązany do rozliczania podatku należnego z tytułu każdej dokonanej sprzedaży książek (dla książek drukowanych stawka podatku wynosi 5%, dla e-booków – 23%).
Autor rozliczający się z VAT-u jest obowiązany prowadzić ewidencję dla celów VAT-u oraz wysyłać pliki JPK_VAT i deklaracje podatkowe z tytułu tego podatku.
Jednocześnie należy wskazać, że ma możliwość pomniejszenia VAT-u należnego (VAT-u ze sprzedaży książek) o VAT naliczony (VAT zapłacony przy nabyciu towarów i usług związanych z prowadzoną działalnością). Często jest to bardzo korzystne, ponieważ większość rzeczy (usług itp.), które autor nabywa, jest opodatkowana stawką 23%, a sprzedaż książek – stawką 5%.
Możliwości tej nie posiada autor, który korzysta ze zwolnienia, dlatego powinien rozważyć, czy rezygnacja ze zwolnienia nie będzie dla niego bardziej korzystnym rozwiązaniem.

KB: Co z książkami, które autor przekazuje jako prezent w celach marketingowych/promocyjnych?
PG: Gdy autor nieodpłatnie przekazuje książki w celach marketingowych/promocyjnych, może skorzystać ze zwolnienia, o ile wartość nieodpłatnego świadczenia jednorazowo nie przekracza 200 zł i o ile świadczenie nie jest dokonywane na rzecz pracownika autora lub osoby pozostającej z nim w stosunku cywilnoprawnym (zgodnie z art. 21 ust. 1 pkt. 68a ustawy o PIT).
Jeżeli autor korzysta ze zwolnienia z VAT-u, dostawa książek w celach marketingowych nie jest objęta opodatkowaniem VAT. Jeżeli natomiast jego działalność jest objęta podatkiem od towarów i usług, wówczas musi wziąć pod uwagę, że co do zasady darowizny są opodatkowane, choć występuje wyłączenie z opodatkowania w sytuacji przekazywania tzw. próbek na cele promocyjne związane z działalnością gospodarczą. Zatem autor korzysta z wyłączenia, gdy celem rozdawania egzemplarzy jest promocja książki.

KB: A co z autorami, którzy prowadzą działalność gospodarczą, ale nie płacą podatku VAT? Jak wówczas rozliczyć sprzedaż książek?
PG: Gdy autor prowadzi działalność gospodarczą, kwestia jest bardziej złożona. Po pierwsze, musi wybrać sposób opodatkowania swoich dochodów (skalę podatkową, podatek liniowy lub ryczałt od przychodów ewidencjonowanych). Po drugie, musi samodzielnie prowadzić księgi podatkowe (co może go przerastać i trochę przerażać) lub nawiązać współpracę z biurem podatkowym (takim jak nasze) w zakresie prowadzenia ksiąg.
Jeżeli chodzi o podatek od towarów i usług, autor korzysta z tego samego rodzaju zwolnienia, o którym była mowa, choć samodzielnie powinien ocenić, czy rezygnacja ze zwolnienia nie byłaby dla niego bardziej korzystna.

KB: Czy autor, który nie prowadzi działalności gospodarczej, potrzebuje kasy fiskalnej?
PG: Niezależnie od tego, czy autor korzysta ze zwolnienia podmiotowego czy nie, co do zasady istnieje obowiązek korzystania z kas fiskalnych. Przewidziano jednak zwolnienia z tego obowiązku. Przede wszystkim zwolnienia dotyczą autorów, u których kwota sprzedaży na rzecz osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej nie przekroczyła w poprzednim roku podatkowym kwoty 20 000 zł. Gdy autor rozpoczyna działalność lub prowadził ją tylko przez część roku, kwotę dzieli się na liczbę miesięcy, w których działalność była prowadzona.
Należy wskazać, że zwolnieniu podlega także dostawa towarów w systemie wysyłkowym (pocztą lub przesyłkami kurierskimi), o ile autor (dostawca) otrzyma w całości zapłatę na konto bankowe lub przekazem pocztowym.

Dziękuję za rozmowę.
Katarzyna Buk

Wywiadu do książki „Proste wydanie” udzielił:
Paweł Greszta
doradca podatkowy
Kancelaria Radców Prawnych i Doradców Podatkowych
Ferretti Bębenek i Partnerzy Spółka Partnerska
www.ferretti-bebenek.pl

Blurb – intryguje czytelnika

Blurb – intryguje czytelnika

Słowo blurb powstało w 1907 r., a jego autorem jest Amerykanin, humorysta, Gelett Burgess.

BLURB – rekomendacja, krótkie streszczenie utworu, notatka reklamowa (wydawnicza). Znajduje się na tylnej okładce. Powinien zawierać wszelkie informacje, które w 100% najlepiej zaprezentują książkę czytelnikom. Blurb jest krótki, zwięzły i ma jedno podstawowe zadanie: zaciekawić / zaintrygować czytelnika. W krajach anglojęzycznych „blurb” jest głównie kojarzony z pochwałami od innych autorów lub osób znanych. 

Przykład:
„Zapamiętajcie to nazwisko. Katarzyna Bonda została właśnie królową polskiego kryminału”. Z. Miłoszewski

Poświęć trochę czasu na napisanie dobrego tekstu. Odwiedź najbliższą księgarnie / bibliotekę i porównaj blurb w innych książkach. To powinno pomóc Ci zrozumieć czego czytelnicy szukają i o czym piszą inni. 

Trzy ważne aspekty o których należy pamietać pisząc blurb:

1. Nie używaj skomplikowanej, specjalistycznej terminologii. Pisz w języku laika, wówczas zagwarantujesz sobie dotarcie do szerokiego grona czytelników, a Twój blurb i przekaz będzie dla wszystkich zrozumiały nie zależnie od miejsca i czasu.

2. Pisz krótko i zwięźle. Dziś większość ludzi nie ma czasu ani cierpliwości na czytanie całostronicowych opisów. Dlatego aby wzbudzić zainteresowanie czytelnika wystarczy dobry, intrygujący blurb.

3. Blurb może opowiadać historię lub Twoja historia może zaczynać się od blurb’u. Pamiętaj, to nie tylko zwykły tekst na okładce. To są ważne słowa, które mogą wywrzeć trwałe wrażenie na czytelniku.

ps. Aby lepiej zrozumieć czego potrzebuje Twój czytelnik i kim jest, polecam Ci zerknąć na str. 42 książki “Proste wydanie” i spróbuj w kilku prostych krokach opisać swojego idealnego czytelnika.

Powodzenia!
Katarzyna Buk

LinkedIn a promocja Autora.

LinkedIn a promocja Autora.

Wiadomo, że sukces self-publishera tkwi w social mediach. To niesamowicie ważne, aby tworząc kontent na poziomie, angażować i pozyskiwać nowych obserwatorów Twojego fanpage, profilu instagramowego, tweetera czy innych, mniejszych social mediów (czasem mniejszy znaczy większy – jeśli dobrze dobierzesz medium do tematu swojej książki). Dzięki rozbudowanej społeczności, możesz sprzedać więcej, a ze swoich followersów zrobić Czytelników – a przecież o to chodzi, prawda? 

Czy w takim razie myślałaś/eś kiedyś o profilu na LinkedIn? Czy Twoja książka zahacza o tematykę, która jest poruszana na tym portalu? Tak jak wspomniałam wyżej – nie każda platforma odpowiada każdemu gatunkowi książki. Nie wiemy, jak sprawdza się fantastyka 🙂 na LinkedIn, ale poradniki biznesowe, wskazówki na temat dobrego garnituru do pracy, przewodniki po restauracjach z lunchami? Jak najbardziej tak! 

Możesz również rozważyć swój profil jako wizytówkę autora, z którym można wejść w kooperację, nie koniecznie promując przy tym swoją książkę. Dzięki takim działaniom możesz zaistnieć na portalu, a wraz z Tobą zawsze gdzieś obok będzie Twoja twórczość. Dodatkowo na profilu jest  możliwość umieszczania linków do swoich publikacji 🙂 

Plusy założenia profilu na Linkedin:

  • warto sprawdzić się w innej roli – jako self-publisher jesteś również sprzedawcą i tworzenie siatki handlowej po prostu Ci się opłaca;
  • jest to kolejny punkt w sieci, który wyświetla się po wpisaniu tytułu Twojej książki lub nazwiska;
  • jeśli pracowałaś/eś gdzieś jako copywriter, dziennikarz czy bloger, możesz dodać to doświadczenie do wirtualnego CV i budować wizerunek osoby, która pracuje słowem;
  • dzielisz się artykułami (swoimi i tymi, które Cię interesują);
  • dajesz się poznać od strony zawodowej, formalnej, a nie tylko dzięki „prywatnym” zdjęciom na rozrywkowych social mediach;
  • bierzesz udział w dyskusjach na grupach tematycznych;
  • LinkedIn jest nastawiony na biznes, a nie rozrywkę;
  • budujesz siatkę ekspertów z dziedzin, które dotyczą Twojej książki (ciągle odsuwamy smoki i ogry od strefy biznesowej, ale zawsze możesz spróbować…), pisania, produktywności etc.; 
  • możesz się przedstawić jako Autor oraz ekspert ze względu na swoje wykształcenie czy drogę zawodową, a takie otworzenie się powoduje większe zainteresowanie potencjalnych Czytelników.
Wywiad z Danielem Tokarzem, autorem książki „Biblia rentiera”.

Wywiad z Danielem Tokarzem, autorem książki „Biblia rentiera”.

Rozpoczynamy jesienny cykl wywiadów, w którym chcemy przybliżyć sylwetki polskich autorów, którzy wydali swoje książki w modelu self-publishing. Każdemu z bohaterów cyklu zadaliśmy te same 10 pytań, które dotyczą zarówno ich pracy, jak i zahaczają o to, co sądzą o self-publishingu.

Na dobry początek proponujemy zaparzyć herbatkę i zapoznać się z sylwetką autora oraz inwestora – Daniela Tokarza, który niedługo po wydaniu „Sekretów Home Stagingu” postanowił podzielić się wiedzą z zakresu budowania dochodu pasywnego w książce „Biblia rentiera”.
Daniel Tokarz jest licencjonowanym pośrednikiem nieruchomości oraz certyfikowanym home stagerem, a także właścicielem zachodniopomorskiej firmy inwestującej w nieruchomości (www.360nieruchomosci.pl).

Z autorem możecie spotkać się także w mediach społecznościowych: na Instagramie oraz Facebook’u.

1. Co jest najbardziej ekscytujące w życiu Autora?

Pisanie książki dzielę na dwa etapy: twórczy i redaktorski. W twórczym jest burza pomysłów, nagrywanie książki na dyktafon, podróżowanie, zagłębianie się w tematykę poprzez oglądanie filmów, kontakt z ludźmi posiadającymi wiedzę na temat, o którym piszę. Dla mnie to niezwykle ekscytujące, ponieważ mogę sporo się nauczyć i poznaję inne perspektywy tematu, który wydaje mi się znajomy. Drugi etap, to już bardziej rzemiosło i jest zdecydowanie mniej ekscytujący. Redagowanie tekstu, składanie wszystkiego w całość, kilkakrotne poprawki. Dobrze, że na wszystko spojrzy jeszcze Pani redaktor – kocham Panią Pani Elu! Ekscytujący jest również dla mnie czas premiery książki i moment, kiedy widzę swoją publikację w bestsellerach.

2. Jakie książki, gazety, publikacje towarzyszą Panu w życiu codziennym?

Kocham czytać i słuchać książek czytanych. Kiedy jadę samochodem, słucham audiobooków, kiedy ktoś inny prowadzi, czytam książkę papierową a kiedy jestem na jakiejś wyprawie, gdzie liczy się każdy gram bagażu, zabieram kindla z dużą cyfrową biblioteką. To, co aktualnie czytam, w dużej mierze zależy od nastroju i okoliczności. Długa samotna podróż samochodem, to świetny czas na dobry thriller lub sensację np. „Bezcenny” Miłoszewskiego. Słucham również wszystkiego, co przeczyta Krzysztof Gosztyła – dla mnie to najbardziej utalentowany aktor i nawet jak bierze słabszą książkę do ręki, to w jego interpretacji i tak staje się świetna. Kiedy potrzebuję motywacji, otwieram dwudziestoletnią wysłużoną książkę „Obudź w sobie olbrzyma” Anthoniego Robbins’a, która kiedyś zmieniła moje życie. Usypiając swoje dzieci Jaśka i Zuzię, najczęściej włączamy audiobooki Edyty Jungowskiej. Z gazet najczęściej wybieram te, które dotyczą moich pasji: żeglarstwa, kajakarstwa, golfa czy astronomii.

3. Czy kiedykolwiek starał się Pan o współpracę z wydawnictwem?

Nie. Od kilkunastu lat wydaję audiobooki i kursy wideo, dlatego self-publishing w przypadku książki drukowanej jest dla mnie bardziej naturalny niż wydawnictwo.

4. Co według Pana sprawia, że Autorzy decydują się na wydanie książki przez wydawnictwo?

Myślę, że główną przyczyną mogą być finanse. Inny powód, to pewien stereotyp, ponieważ przed upowszechnieniem się Internetu samodzielna dystrybucja książki była bardzo trudna. Niestety, początkowe oszczędności przy wydawnictwie, odbijają się później negatywnie na zyskach z publikacji. Zamiast np. 5 zł na sprzedaży jednej sztuki z wydawnictwem mogę zarobić 70 zł (w przypadku Biblii Rentiera). Jednak doskonale rozumiem ten model współpracy, ponieważ sam kiedyś otwierałem własny biznes i wtedy zainwestowanie w self-publishing byłoby dla mnie bardzo trudne.

5. Co jest ograniczające w publikowaniu w ramach self-publishingu, a jakie są jego plusy?

Jako self-publisher musisz sam wydeptać własną ścieżkę: negocjować ceny, wyszukać grafików, redaktorów czy drukarnie. Sam proces pisania to dopiero połowa drogi. Zaletami self-publishingu jest możliwość utrzymania kontaktu z czytelnikami (często wiesz, kto kupił Twoją książkę i za jego zgodą możesz np. pozyskać adres email). Jeżeli książka odniesie sukces, możesz liczyć również na znacznie większe zyski.

6. Z czym trzeba się zmierzyć przy wydawaniu książki samemu? (Pytanie dotyczy tego, co dzieje się po napisaniu całego tekstu)

Na początku szukamy redaktora i korektora testu. Później oddajemy ją do składu i przygotowania oprawy graficznej. Jeżeli wszystko jest gotowe, szukamy drukarni i tworzymy lub korzystamy z gotowych kanałów dystrybucji. W niektórych przypadkach konieczne jest jeszcze założenie działalności gospodarczej, czy zakup kasy fiskalnej. Teoretycznie oprócz druku książki, wszystko możemy zrobić sami – trzeba sobie jednak odpowiedzieć na pytanie, czy będziemy w stanie sprostać wymaganiom technicznym i czy samodzielna redakcja i korekta będzie poprawna. Przed nami jeszcze najtrudniejszy etap czyli sprzedaż i marketing.

7. Czy ma Pan swoich ulubionych self-publisherów? Mogą to być też publikacje spoza beletrystyki stricte.

Z polskich self-publisherów najbardziej lubię siebie, a ze światowych… to chyba również siebie 🙂 A tak na poważnie, dobry proces self-publishingu powinien być przeprowadzony w taki sposób, aby czytelnik nie odczuł tego, czy książka jest wydana przez wydawnictwo, czy przez selfpublishera i czasami nie mam nawet świadomości, w jaki sposób została wydana konkretna pozycja. Z osób, które wiem, że wydają same, bardzo sobie cenię publikacje Łukasza Tomysa, który specjalizuje się w biografiach znanych osób.

8. Jakie inne zainteresowania są u Pana na równi z pisaniem?

Mam z tym poważny problem, ponieważ mam bardzo dużo pochłaniających mnie hobby. W moim garażu nie stoi już samochód, ponieważ nie ma na niego miejsca. Zresztą coraz częściej przemieszczam się elektryczną hulajnogą. Najbardziej interesuję się astronomią, instrumentami etnicznymi typu djembe i didgeridoo, spływami packraftowymi (połączenie spływu z trekkingiem lub jazdą na rowerze, z wykorzystaniem ultralekkiego kajaka) i snowkitingiem – jazdą na nartach z latawcem. Kiedy inni zmieniają telewizor na większy, ja marzę o teleskopie z większą powierzchnią lustra 🙂

9. W jakim innym zawodzie może sprawdzać się talent pisarski?

Myślę, że obecnie talent pisarki to podstawowa umiejętność w każdym biznesie. W moim biurze nieruchomości mogę stworzyć tekst oferty, który przyciągnie potencjalnych nabywców. Tworząc reklamę dowolnego produktu, możemy użyć technik copywrittingu i umiejętności opowiadania historii, aby również przyciągnąć klientów. Dobra książka pomaga również w budowaniu wizerunku. Kiedy wydałem swoją pierwszą książkę drukowaną „Sekrety Home Staigngu” na temat sprzedaży nieruchomości, przeczytał ją pewien deweloper i przekazał do naszego biura nieruchomości całą swoją inwestycję na wyłączną sprzedaż.

10. Proszę wymienić 5 cech dobrej publikacji.

W branży nieruchomości mówimy, że są trzy istotne cechy dobrej nieruchomości: lokalizacja, lokalizacja i jeszcze raz lokalizacja. Przy pytaniu o książki, kilkakrotnie powtórzyłbym twierdzenie, że dobra publikacja powinna mnie przenieść do innego świata i pobudzać wyobraźnię – to największa magia słowa pisanego.

Dziękujemy panu Danielowi za wyczerpujące odpowiedzi, książka „Biblia rentiera”, zaprojektowana w całości przez pracownię 27pixeli jest dostępna na stronie Empik’u [tutaj] oraz w innych księgarniach internetowych.

Czy Polacy lubią czytać książki?

Czy Polacy lubią czytać książki?

Coraz chłodniejsze wieczory. Cudowna jesień nastała. Przyjemnie się robi na myśl o ciepłym kubku herbaty, wełnianych skarpetach, grubym kocu i … książce.

W przyszłym roku pewnie koło marca poznany nowe statystyki Biblioteki Narodowej o stanie czytelnictwa w Polsce za 2019. Ale dziś małe przypomnienie danych za ubiegły rok (2018).

W grupie osób powyżej 15. roku życia 37% badanych deklaruje, że czyta przynajmniej 1 książkę rocznie, natomiast 9% przyznaje, że czyta rocznie co najmniej 7 książek. Ta statystyka mniej więcej od 2015 roku utrzymuje się na takim samym poziomie.

Obecnie częściej kupujemy, niż pożyczamy książki. Oznacza to, że dla czytelników większe znaczenie mają nowości wydawnicze; bardziej są skłonni kupować książki (38%), zamiast czekać i pożyczać je od znajomych (26%). Częściej też kupujemy książki na prezent (23%).

Na pytanie: „Czy lubisz czytać?” 15% badanych odpowiedziało: „Bardzo lubię czytać”, 13% – „Nie lubię czytać”, 27% – „Raczej lubię czytać”, 22% – „Raczej nie lubię czytać”, a 24% – „Ani lubię, ani nie lubię”.

Źródło danych statystycznych: https://www.bn.org.pl/aktualnosci/3497-stan-czytelnictwa-w-polsce—pelny-raport-do-pobrania.html

Żródło grafik: Katarzyna Buk „Proste wydanie” str. 22

Gdzie i jak przechowywać nakład książki z drukarni?

Gdzie i jak przechowywać nakład książki z drukarni?

Jak zamówię mniej, to przynajmniej nakład rozejdzie się w całości…

Przy decydowaniu się na self-publishing, trzeba rozwiązać pare kwestii logistycznych, jedną z nich, którą pracownia 27pixeli chce Ci przybliżyć w tym artykule, jest niewątpliwie przechowywanie nakładu. Wiadomo, że im więcej książek zamówisz, tym każdy egzemplarz będzie dla Ciebie mniejszym obciążeniem finansowym, a zarobisz na nim więcej. Duży nakład przekłada się także na szersze grono Czytelników, do których możesz dzięki niemu dotrzeć. Potencjalnie koszty są wyższe, ponieważ przykładowo płacisz za 2 000, a nie 1 000 egzemplarzy, natomiast trzeba też spojrzeć na tę kwestię pod kątem sprzedażowym (o tym w kolejnych artykułach).

Niewiele osób wie, ale dzięki drukowi cyfrowemu, można zamówić nawet 1 egzemplarz swojego dzieła, jednak koszt takiej pojedynczej książki może sięgać nawet 350 zł! Oczywiście możesz też wydrukować tekst w domu i oprawić go okładką zrobioną z bloku technicznego Pawełka i Jagódki, ale… mówimy tu o poważnej lekturze 🙂 
Uściślając – im więcej, tym jednostkowo taniej i wyższy zysk.

2 000 egzemplarzy to nie tak dużo…

… ulokuję je pod łóżkiem. Otóż – to nie jest najlepszy pomysł. Tusz w niewielkich ilościach jest właściwie niewyczuwalny, zwłaszcza, że książki, które leżą na półkach księgarni są tam pewnie od jakiegoś czasu i zapach zdążył się ulotnić. To może wprowadzać błędne wyobrażenia o przechowywaniu tak dużego nakładu prosto z drukarni. W rzeczywistości „świeże” książki mają bardzo charakterystyczny, duszący zapach, który może powodować ból głowy… a pod łóżkiem fizycznie upchniesz maksymalnie 800 egzemplarzy (to dość optymistyczna liczba). 

Jeśli planujesz swoje książki trzymać we własnym pomieszczeniu, upewnij się, że przede wszystkim:
– nie jest w nim wilgotno;
– książki leżą na podeście (w razie zalania);
– są zabezpieczone folią.

Piwnica jako magazyn na książki to również nie jest najlepszy pomysł.

Gdzie mam się podziać z moim nakładem?

Zachęcamy do skorzystania z usług miejsc magazynowych. Część książek, które wiesz, że wyślesz od razu, weź ze sobą, możesz dodać kilka egzemplarzy „ekstra”, natomiast resztę najlepiej oddelegować do wynajętej wcześniej przestrzeni, zwłaszcza, że drukarnia bez problemu dostarcza przesyłkę pod wskazany adres (możesz wybrać tylko 1 miejsce dowozu). Kilka adresów magazynów, z których usług możesz skorzystać, znajduje się poniżej.

www.4values.pl
www.kangu24.com
www.przechowalnia24.pl
www.przenosiny.pl
www.lessmess.storage
www.przechowalnia-rzeczy-krakow.pl
www.gdanska6.com
www.banan24.pl
www.rozarent.pl


Za co kochamy książki?

Za co kochamy książki?

▪ Za to, że stwarzają nam możliwość rozwoju.
▪ Za to, że dostarczają wiedzy.
▪ Za to, że wzbogacają nasze słownictwo.
▪ Za to, że są przyjemne w dotyku.
▪ Za zapach.
▪ Za to, że zaspokajają głód intelektualny.
▪ Za relaks.
▪ Za to, że są doskonałą rozrywką.
▪ Za to, że zabijają nudę.
▪ Za to, że pobudzają kreatywność.
▪ Za to, że odrywają nas od codzienności.
▪ Za historie i opowieści.
▪ Za to, że budują w nas empatię.
▪ Za to, że rozbudzają naszą wyobraźnię.
▪ Za to, że pomagają zdefiniować nasz system wartości.
▪ Za to, że dzięki nim chcemy być lepsi.
▪ Za to, że poszerzają nasze horyzonty.
▪ Za to, że pozwalają nam wczuwać się w położenie bohaterów.
▪ Za to, że umożliwiają podróże w nieznane miejsca.
▪ Za to, że odstresowują.
▪ Za to, że dzięki nim ćwiczymy pamięć.
▪ Za to, że poprawiają nam nastrój.
▪ Za to, że dodają nam siły i zapału.
▪ Za to, że nas inspirują.
▪ Za to, że można za darmo wypożyczyć je w bibliotece.
▪ Za to, że możemy je kartkować.
▪ Za to, że nie trzeba podłączać ich do prądu.
▪ Za to, że można z nich bezpiecznie korzystać w czasie kąpieli
w wannie.
▪ Za to, że dzięki nim szybciej zapamiętujemy.
▪ Za to, że jest ich więcej niż wersji elektronicznych.
▪ Za to, że wzbudzają wrażenia estetyczne.
▪ Za to, że można je pożyczyć, sprzedać, podarować, przekazać.
▪ Za to, że są doskonałe na prezent.
▪ Za to, że można otrzymać je z autografem.
▪ Za to, że podobno posiadają duszę.
▪ Za to, że nie zbierają danych o nas.
▪ Za to, że widzimy w nich siebie.
▪ Za to, że możemy być z nimi sam na sam.
▪ Za to, że możemy się nimi wymieniać z przyjaciółmi.
▪ Za to, że potrafią opisać świat i zjawiska naukowe.
▪ Za to, że można znaleźć w nich odpowiedź na każde pytanie.
▪ Za to, że uczymy się z nich.
▪ Za to, że każdy może je mieć, niezależnie od statusu, pochodzenia, poglądów.
▪ Za to, że możemy je tworzyć 🙂