Współpracę z self-publisherami cenimy z wielu powodów, a jednym z nich jest niewątpliwie różnorodność treści, z którymi się spotykamy. Styliści, mentorzy, inwestorzy, mamy które piszą dla mam… mnogość tematów i dziedzin nie pozwala nam się nudzić w pracy.
Dzisiaj chcielibyśmy pokazać Wam slef-publishing okiem Daniela Siwca, który zajmuje się nieruchomościami od 10 lat. Założył i rozwinął własne biuro nieruchomości. Zrobił ponad 200 flipów. Od 5 lat zajmuje się działalnością deweloperską. Na stałe mieszka i pracuje w Lublinie. To właśnie tu inwestuje w nieruchomości oraz prowadzi swoje Warsztaty z Flipów, Flipów Hurtowych oraz Warsztaty Deweloperskie, na których uczy swoich autorskich metod zarabiania na nieruchomościach. Jest także autorem trzech książek:

„Flipy od zera” [KLIK],
“Nowoczesny Inwestor” [KLIK] oraz
“Nowoczesny Deweloper” [KLIK].

1. Co jest najbardziej ekscytujące w życiu Autora?

 Myślę, że reakcje czytelników. Ja nie zajmuję się pisaniem zawodowo – to tylko niewielki wycinek mojej działalności. Książki to dla mnie sposób na podzielenie się swoją wiedzą i doświadczeniem. Z racji tego, że w głównej mierze zajmuję się nieruchomościami to proces powstawania książki trwa dość długo. Od momentu koncepcji do wydania mijają długie miesiące. W tym czasie borykam się z wieloma wątpliwościami: czy ta treść będzie przydatna dla moich czytelników? Czy spełnię ich oczekiwania? Czy to dobry kierunek? Potem przychodzi dzień premiery i moment w którym setki osób dostają moją książkę. I wtedy przychodzi chwila prawdy: co ludzie na to? I kiedy dostaję wiadomości z podziękowaniem od osób, którym moja książka pomogła – to jest prawdziwa, ekscytująca nagroda. 

2. Jakie książki, gazety, publikacje towarzyszą Panu w życiu codziennym?

Cóż. Nie narzekam na nadmiar czasu, dlatego zwykle decyduję się na audiobooki. Wybieram najczęściej te związane z rozwojem osobistym lub nieruchomościami. 

3. Czy kiedykolwiek starał się Pan o współpracę z wydawnictwem?

Nie, od początku wiedziałem, że będę chciał wydać swoje książki sam. Nie próbowałem nawiązać współpracy z wydawnictwem, bo nie widziałem w tym absolutnie żadnych korzyści, a jedynie ograniczenia.

4. Co według Pana sprawia, że Autorzy decydują się na wydanie książki przez wydawnictwo?

Myślę, że ograniczeniem dla wielu autorów są po prostu finanse. Jeśli nie masz kilkunastu tysięcy, które na start możesz zainwestować, to współpraca z wydawnictwem może wydawać się idealnym i wręcz jedynym rozwiązaniem. Czy słusznie? Nie mnie oceniać. Jest jednak mnóstwo metod na pozyskanie środków na wydanie pierwszej książki. Sądzę też, że sporo osób zwyczajnie może bać się takiej inwestycji. Bo co w sytuacji jeśli książka nie będzie się sprzedawać? Współpracując z wydawnictwem mamy to ryzyko w pewnym sensie zdjęte z barków. 

5. Co jest ograniczające w publikowaniu w ramach self-publishingu, a jakie są jego plusy?

Szczerze mówiąc, nie widzę niczego ograniczającego w self-publishingu, z mojego punktu widzenia, są same plusy takiego rozwiązania. 
Nie jestem związany żadną umową, więc mam pełną dowolność: terminów, treści i ostatecznego kształtu mojej publikacji. Myśląc o tym teraz, przychodzi mi do głowy jedyny słaby punkt. Ta „wolność” oznacza, że trzeba samemu znaleźć motywację do skończenia pracy. Nie można liczyć na kopniaka od wydawcy.

6. Z czym trzeba się zmierzyć przy wydawaniu książki samemu? Pytanie dotyczy tego, co dzieje się po napisaniu całego tekstu.

Musisz znaleźć, zakontraktować i opłacić wszystkie kolejne etapy – korekta, redakcja, skład, okładka, druk. Skoordynowanie tych wszystkich elementów bywa po prostu trudne. Trzymając w ręku książkę nie widzisz wszystkich kroków, które dzielą „rękopis” od gotowego produktu stojącego na księgarnianej półce. Ale chyba najtrudniejszą częścią całego procesu jest jednak współpraca z drukarnią. Za to bardzo sobie chwalę logistykę, dystrybucję i magazynowanie moich książek. W zasadzie po mojej stronie jest wyłącznie opłacanie faktur. 

7. Czy ma Pan swoich ulubionych self-publisherów? Mogą to być też publikacje spoza beletrystyki stricte.

Myśląc o self-publishingu nie sposób nie wspomnieć o Michale Szafrańskim, który głośno mówi też o tej bardzo przyjemnej stronie bycia self-publisherem, czyli o zarabianiu na swojej pracy. To może być mega inspiracja dla każdego kto waha się nad współpracą z wydawnictwem lub self-publishingiem. 

8. Jakie inne zainteresowania są u Pana na równi z pisaniem?

Moją największą pasją są nieruchomości. To dziedzina w której się realizuję i w której czuję się najlepiej. Udaje mi się ją także prosto połączyć z pisaniem – piszę o nieruchomościach. Na ten moment wydałem 3 książki traktujące o zarabianiu na nieruchomościach. 

9. W jakim innym zawodzie może sprawdzać się talent pisarski?

Poza tymi stricte związanymi ze słowem, takimi jak na chociażby dziennikarstwo, przyda się każdemu, kto chce podzielić się swoją historią. A kto z nas nie dzieli się dziś swoimi przemyśleniami, wiedzą? Ciągle coś publikujemy, nawet na facebooku. Zresztą trudno dziś powiedzieć gdzie każdy z nas będzie jutro. Ja zaczynałem jako pośrednik, dziś piszę książki i występuję przed publicznością liczącą setki osób. Tu też przydaje się umiejętne prowadzenie narracji. Pomyśleć, że język polski był dla mnie jednym z najtrudniejszych przedmiotów w szkole. Naprawdę, szło mi fatalnie.

10. Proszę wymienić 5 cech dobrej publikacji.

Myślę, że dobra publikacja to przede wszystkim publikacja pożyteczna, motywująca, przystępnie napisana i przede wszystkim taka, która bawi i uczy jednocześnie. 

Dziękujemy Danielowi za czas, który nam poświęcił i przypominamy link do jego najnowszej książki, której przygotowaniem okładki zajęła się pracownia 27pixeli
‘Flipy od zera” [KLIK].